Menu

Lotta w świecie książek

"Chłopiec w czerwonej sukience" Maciej Loter

lottagirl

12895416_1130569956987856_451518930_n

Życie uczy nas wytrwałości

 

Fabuła: Maciej od urodzenia jest chłopcem. Jednak jego ciało mówiło co innego. Zewnętrzna powłoka twierdziła, że jest dziewczynką. Od kiedy pamięta, denerwowały go stroje, w jakie wkładała go mama. Sukienki, spódniczki ograniczały ruchy. Wolał przetarty dres. Krótko obcięte włosy były tematem nie jednej kłótni. Z wiekiem ciało się zmieniało. Stawało coraz bardziej kobiece. Wtedy Maciek zaczął ukrywać je za coraz szerszymi bluzkami. Życie ze złym ciałem było dla niego walką i udręką. Miłość do szkolnej koleżanki nie ułatwiała sprawy. Nie rozumiał, dlaczego wszyscy mu mówią, że jest nią. Przecież on jest MĘŻCZYZNĄ! Gdy miał 16 lat rodzina zauważyła, że to nie są dziecięce fanaberie. Zaczęły się badania, konsultacje, później operacje. Zmiana płci nie jest łatwą walką. Jednak warto ją stoczyć, aby odzyskać siebie. Szczególnie gdy ma się tak wielkie wsparcie rodziny jakim wykazała się rodzina Loter. Przyjmowanie hormonów czy operacje to dopiero początek walki o siebie. Później zaczyna się prześladowanie oraz inne przejawy dyskryminacji. Wydawałoby się, że skoro ciało pasuje do mózgu, to Maciej nie powinien mieć już wewnętrznych rozterek. Niestety jest inaczej. Walka wewnętrzna wciąż trwa. 

„Mamy ze sobą gruby plik testów, które mają potwierdzić to, co już dawno wiem. Że jestem Maciek, facet z krwi i kości, tylko z pomylonym ciałem. Kręci mi się w głowie, świat obraca się o sto osiemdziesiąt stopni i już taki zostaje. Powietrze smakuje inaczej, zaciskam pięści i dużo mrugam. Łzy pchają się pod powieki, nie mają za nic kultury.”

„Czytając fachowe opisy, czasem mam wrażenie, że to wszystko nie o mnie. Bo ja przecież zawsze byłem sobą tyle, że w środku. Nie chce żadnej kategorii, dobrze wiem, kim jestem i nie chcę być zdany na łaskę i niełaskę jakieś tam diagnozy. Mam siedemnaście lat, chcę się buntować przeciwko zasadom, a tymczasem przybywa ich wokół mnie coraz więcej, zarastają przestrzeń jak sieć. Znajduję więc w sobie pokorę i przyswajam zasady działania procesu przemiany. Zgadzam się, bo to dla mnie najważniejsze na świecie.”

(fragmenty książki)

  

Moja opinia: Gdy pierwszy raz trzymałam w swoich dłoniach tę pozycję byłam troche rozczarowana. Pomyślałam "Przecież ona nie ma nawet 200tu stron. Jak mam się przywiązać do bohatera? Jak mam poczuć to co on?". Następnie usiadłam do lektury. Nie wiem kiedy czas upłynął. Nagle książka się skończyła. Czytając odniosłam wrażenie, że Maciek siedzi obok mnie. Siedzimy i pijemy kawę, gdy on opowiada mi swoje życie. Bohater stał się moim przyjacielem. Bardzo się do niego przywiązałam. Żałowałam, gdy książka się skończyła. Chciałam więcej. Więcej osoby, którą jest Loter. Książkę czyta się niezwykle szybko. Krótkie rozdziały i prosty (ale nie prostacki) język zdecydowanie w tym pomagają. Autor opisuje swoje życie oraz trudne zmagania w sposób bardzo delikatny. Bezpośrednie zwroty tworzą intymny klimat. "Chłopiec w czerwonej sukience" wywołał cały wachlarz uczuć. Nie jeden raz łapałam się też na tym, że przytulam książkę (książkoholicy wiedzą o czym mówię). Maciej Loter opisując swoje życie, poruszył jeden z większych tematów tabu w Polsce. Transseksualizm to temat, o którym się nie mówi. Jednak powinno się mówić. I to mówić jak najwięcej. Może dzięki tej książce więcej osób zacznie mówić, a społeczeństwo stanie się bardziej świadome. Książka pełna nadziei.

 

Dziękuje za możliwość przeczytania Wydawnictwo Videograf SA

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci