Menu

Lotta w świecie książek

"Pamiętnik lesbijki" Eryk Edwardsson

lottagirl

13162227_1167751309936387_1388725443_n1

Utwór obrazoburczy i prowokujący, pełen skrajności – z jednej strony pokazujący w sposób realistyczny i obnażający życie współczesnej młodzieży, z drugiej zaś traktujący o kwestiach egzystencjalnych, problemach płci, orientacji seksualnej, uprzedzeniach i stereotypach, a także o uczuciach przyjaźni i miłości.
Powieść, napisana w sposób stanowiący połączenie strumienia świadomości i narracji pierwszoosobowej, ukazuje pełen odważnych oraz niebezpiecznych zabaw świat współczesnej młodzieży przez pryzmat doświadczeń ponadprzeciętnie inteligentnej i nadwrażliwej dziewczyny, która, czując wobec niego nieznośny dystans, stara się na różne sposoby go zrozumieć i zarazem nie zatracić siebie.
Akcja powieści, w której nie brakuje imprez, seksu i przemocy, przepleciona jest rozważaniami i obserwacjami z pogranicza filozofii, psychologii oraz socjologii, które stopniowo zarysowują skomplikowany światopogląd głównej bohaterki, stykającej się z ludźmi najróżniejszego typu – od najbardziej prymitywnych po najbardziej wyrafinowanych, od pospolitych po nietuzinkowych, od dobrodusznych po nikczemnych, od przyjacielskich i swojskich po obcych i niezrozumiałych. (źródło: http://pamietniklesbijki.wordpress.com)

 

Moja opinia:Ostatnio na blogu pojawiło się kilka rozczarowań. Tym razem jest inaczej. Opis książki (widać powyżej) nastawił mnie na kiepską lekturę. Zwykły pornos z filozoficznymi myślami lesbijki. Jak przez to przebrnąć?! Normalny czytelnik, zapewne nawet by nie spojrzał na tę książkę, mając takie myśli. Jednak ja postanowiłam ją sprawdzić. W końcu dostałam ją w prezencie. Szczerze powiedziawszy to nawet nie wiedziałam jakie w internecie krążą opinie. Jaka jest moja? Pozytywne zaskoczenie. Nie było tego czego się spodziewałam. Nati wypiera swą miłość. Nie chcę dać się ponieść emocją. Nie czuję się lesbijką. Mężczyźni wciąż pociągają ją fizycznie. Mimo wszystko uważa ich za dupków. Miłość, którą obdarzyła swoją przyjaciółkę (Pati) jest po prostu miłością do człowieka. Nie ma podziału mężczyzna czy kobieta. Główna bohaterka jest niezwykle inteligentną osobą. Nie rozumie co się z nią dzieje. Znajomość z Manat nie ułatwia. Komplikuje pomimo, że to dzięki tej znajomości, bohaterka odkrywa prawdę o swych uczuciach. Manat nie polubiłam przez jej podejście do ludzi. Odniosłam wrażenie, że lekceważy ich i uważa się za najlepszą. Pati wydała mi się głupiutką dziewczynką aczkolwiek świetną przyjaciółką. Nati... Ją jest najtrudniej ocenić. Zdecydowanie zagubiona i za bardzo rozkłada wszystko na czynniki pierwsze. 

Lektura tej książki nie należy do najłatwiejszych. Porusza wiele tematów kontrowersyjnych oraz tabu. Zdecydowanie dla osób z otwartym umysłem, tolerancyjnych i inteligentnych. Inteligentnych, a nie mądrych (jeśli wiecie co mam na myśli :P)

Świetna książka, którą powinno się znać. 

Pragnę jeszcze zauważyć, że temat homoseksualizmu nie jest na pierwszym miejscu, nie razi. Na pierwszym miejscu są rozterki człowieka, który poszukuje siebie. Zakończenie historii każdy może dopisać sobie samodzielnie.

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

 Cytaty:

„Co właściwie znaczy to tak nadużywane przez wszystkie marne ludzkie egzystencje słowo? Każdy ma swoją własną koncepcję miłości. Za jednym terminem skrywa się mnóstwo definicji, tworzących wspólnie obszar nieoznaczoności semantycznej. Czy tylko ja sama wiem, jak wiele znaczyć może pozornie elementarne pojęcie? Co to tak NAPRAWDĘ jest miłość? Nie, ja też tego nie wiem... Ale chociaż zdaję sobie sprawę ze złożoności tego zjawiska, a reszta?

Ludzie... Żałosny gatunek. Wszyscy mówią „kocham cię” i każdy ma na myśli coś innego. I nawet nie zauważają, że się nie rozumieją. Kocham cię, kocham, cię, a ty? Ty też mnie możesz kochać, tylko że w innym sensie. Polisemiczność i wieloaspektowość tego zagadnienia przekracza zdolności aprehencyjne tych marnych ludzieńków, których umysły są zbyt ciasne, żeby operować wystarczająco skomplikowaną siatką pojęciową i ogarnąć tę wyabstrahowaną z samej siebie abstrakcje, jaką jest miłość.”

 

„Popełniłam niewybaczalny błąd, pozwalając uzależnić swoje szczęście od jednej idei, od jednej osoby, od jednej, w ostatecznym rozrachunku, sytuacji. Uczyniłam to głupstwo, że popadłam w swoistą monomanię. A przecież wiem, że każdy monizm jest niebezpieczny z racji jego trudnej zastępowalności. Należy zawsze mieć tysiące idei i pozwalać zakwitać w sobie setkom myśli, bo wtedy, jeśli jedne nas rozczarują, to drugie pozwolą nam żyć dalej i podsycać nasz zapał w innych dziedzinach.”

 

„Nati, zrozum, mnie to nie rajcuje. Dla mnie to zupełnie coś obcego, niemiłego, niefajnego... Ja potrzebuję zwierzęcego samca, który będzie mnie okłamywać i ranić na wszystkie możliwe sposoby, ale którego będę bezrozumnie kochać, kapujesz? Jestem inna niż ty. Ty zawsze poszukiwałaś jakieś stabilności, spokojnych romansów, przebiegających według literackiego scenariusza, z mnóstwem czerwonych róż, z wiernością, całkowitym wzajemnym oddaniem, bezgranicznym poświęceniem i całą resztą tych cukierkowych dodatków. Ja oczekuję czegoś zupełnie innego od faceta czy partnera, w związku. Ja muszę mieć szał, czad, ostrą jazdę po wybojach z mnóstwem siniaków na sercu i zwierzęcy seks jako pikantny deser.”

 

„Jestem sama, jestem mokra, jestem... Zaplątana w pajęczynę własnych niedorzecznych urojeń i niezdrowych wyobrażeń...”

 

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci