Menu

Lotta w świecie książek

"Królik w lunaparku" Michał Biarda [PATRONAT] [PRZEDPREMIERA]

lottagirl

978-83-8083-641-9

(żródło: NovaeRes)

 

Jak rozpoznać granicę między snem a wspomnieniem?
Współczesna Warszawa. Troje nieznajomych. Jedna okraszona nutką fantastyki historia, która splata ich losy i wywraca ich życia do góry nogami. Student, licealistka i taksówkarz w średnim wieku mimowolnie znajdują się w centrum wydarzeń, którym bieg nadaje tajemniczy Królik. Czy w obliczu grożącego niebezpieczeństwa wszystkim uda się zachować zimną krew i zdrowe zmysły? (opis okładkowy)

 

Zacznę moją opinie od stwierdzenia, że opis jest zgubny. Zasugerował mi, że to będzie kolejna książka o wszystkim i o niczym. Na szczęście okazało się inaczej. Okazało się, że nie potrafię zaszufladkować tej książki. Nie potrafię też mówić o jej fabule bez spojlerów. Z tego też powodu nie dziwie się, że osoba tworząca opis, nie do końca oddała wielowarstwowość powieści.  

 

Co zatem znajdziecie w "Króliku w lunaparku"? Wielkie zaskoczenie. To debiut Michała Biardy. Jak wiadomo, uwielbiam sprawdzać debiuty. Uwielbiam odkrywać nowe. Do tego samego zachęcam was! 

 

Michał Biarda stworzył trzy historie, które pozornie się ze sobą nie łączą. Jednak przewrotny los wie lepiej. Bohaterowie sami mówią do czytelnika. Najczęściej narratorem jest Paweł. To właśnie jego poznajemy jako pierwszego. Według mnie to najlepiej rozbudowana postać. Paweł jest studentem, który (dosłownie!) pamięta wszystko, nawet dzień swoich narodzin. Gdy ulega wypadkowi, jego pamięć płata mu figle. Nie jest pewny co jest wspomnieniem, a co snem. Z tego powodu wyniknie wiele nieporozumień. Czy Paweł da radę sobie z tym poradzić? Co straci, a co zyska? Będąc w szpitalu, student poznaję takówkarza, pana Zbyszka. Do niego jeszcze wróce :) W drugiej części poznajemy Kasie. Dziewczyna jest licealistką, która nagle dowiaduję się, że życie nie jest takie kolorowe jak myślała. Musi zmierzyć się z przeciwnościami. Jak dla mnie ta część jest najsłabsza. Postać jest bardzo płytka. Być może to wynika z faktu, iż autor jest mężczyzną. Szacunek jednak za to, że Michał Biarda próbował pisać w narracji pierwszoosobowej, kobiecej. Kasia działa mi na nerwy. Myślałam, że jest inteligentna. Okazało się, że liczy się dla niej tylko to aby znajomi ją lubili. Trzecia część należy do pana Zbyszka. Taksówkarza, którego Paweł poznał w szpitalu. Choroba alkoholowa zabrała mu rodzine i szacunek. Stara się jednak naprawić swoje błędy. Tutaj wielkie ukłony dla autora, który doskonale oddał psychikę osób mających problem z alkoholem. Na szczęście, przez kompletny przypadek, dostaję szanse naprawienia tego co kiedyś zniszczył. Czy mu się to uda? Co się stanie gdy na drodze staną kolejne przeszkody? W jaki sposób (istotny sposób) los połączył te trzy osoby? To już musicie sprawdzić sami :) 

 

Bardzo podoba mi się język jakim posługuję się autor. Jest bardzo współczesny. Nie brakuje w nim powiedzonek, które są używane współcześnie. Widać, że pisanie tej histori sprawiało Michałowi Biaedzie bardzo dużo przyjemności. Ta przyjemność jest również odczuwana przez czytelnika. Czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Magia z książki przechodzi na czytelnika. To piękne. 

 

Serdeczne gratulacje dla autora.

 

Książka pod patronatem Lottaczyta. 

 

Za możliwość przeczytania oraz patronowania dziękuję Wydawnictru NovaeRes.

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci