Menu

Lotta w świecie książek

"Ścieżki życia" Edyta Kowalska

lottagirl

13989664_1234253363286181_820123380_n

 

Każda z nas wybiera ścieżki, którymi idzie przez życie. Nie zawsze są one proste i usłane płatkami róż. Czasem trzeba zawrócić, żeby móc iść dalej…

„Ścieżki życia” to lektura łatwa i przyjemna, odpowiednia na letnie wieczory lub urlopową beztroskę.
Dla bohaterki, niekochanej i niedocenianej przez męża, codzienność to zmaganie się z nieakceptowanym przez nią zachowaniem mężczyzny, który najwyraźniej wikła się w kolejne romanse. Poznajemy ją na etapie, kiedy złość na niego wyparta została przez obojętność. A od tego już tylko krok do rozwodu. Julia, trzydziestokilkuletnia bibliotekarka z lekką nadwagą, rozpoczyna kolejny etap życia, którego głównymi atrakcjami są książki i przygarnięty kot. Na szczęście Julia ma też wspaniałych przyjaciół, na których zawsze może liczyć – rodzinę Malickich, zwariowaną koleżankę z pracy – Anię i uroczego sąsiada – pana Antoniego. Dzięki nim życie Julii jest pełne niesamowitych i zabawnych zdarzeń.
Za co kochamy romanse i opowieści o szczęściu? Za przystojnych, czułych, opiekuńczych mężczyzn, ubóstwiających swe wybranki i będących wiernymi im aż do grobowej deski. Za dobre, lekko zakompleksione kobiety, skrzywdzone przez los, które nagle odnajdują sens życia i obdarzają drzemiącymi w nich pokładami miłości cały świat. Za humor i lekkość. I wszystko to w „Ścieżkach życia” odnajdziemy. (źródło: http://www.empik.com/sciezki-zycia-kowalska-edyta,p1113293518,ksiazka-p)

 

Chyba jestem już gotowa pisać o tej książce. Wiecie, jaki jest problem? Spotkałam wiele cudownych opinii, pięknych słów o książce. Ok. Była przyjemna. Sympatyczna. Tylko, że czemu taj często chciałam nią rzucić? Czemu tak często miałam dość? Już tłumacze. 

Książka ma niesamowity potencjał. Historia opowiedziana przez Edytę Kowalską jest lekka i przyjemna. Idealna na lato. Niestety... Nadmierne opisy zabiły całą przyjemność czytania. Książka ma 150stron. Gdyby je skrócić... Byłoby około 120. Momentami czytając, miałam wrażenie, że książka jest dla osób niemyślących. Kilkanaście razy powtarzane to samo. Może ja po prostu za dużo wymagam. Jednak myślę, że książki są dla osób myślących. To nie wszystko... Najgorsze (tak, jeszcze gorsze od odpisów) są niespójności w fabula. Rozumiem, gdyby to było przed korektą. Ale wydana książka? Książka, która miała AŻ trzy korektorki? Takie rzeczy na prawdę zabijają przyjemność z czytania. Przynajmniej dla mnie. Jednak jak się okazuje nie dla każdego. 

Pragnę na koniec jeszcze podkreślić. Książka naprawdę ma potencjał. Historia może wciągać. Idealna na wakacje. Jednak efekt końcowy mnie nie satysfakcjonuje. 

Dziękuję też autorce za książkę oraz wyrozumiałość do mojej opinii :)

 

Moja ocena: ***

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

"Za rok o tej porze" Monika Sawicka PATRONAT

lottagirl

Lico_300dpi_druk

(źródło: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=584)

 

„Za rok o tej porze” to ponowne spotkanie z Kornelią z „Dobrze, że jesteś”. Jeśli myśleliście, że jej problemy się skończyły, że nic złego więcej jej spotkać nie może, myliliście się.
Poprzeczka idzie w górę, a problemy się mnożą. Na jaw wychodzą mroczne tajemnice z głębokiej przeszłości, a bohaterów opanowuje psychoza strachu. Przeszłość staje oko w oko z teraźniejszością. To tak, jakby Pan Bóg mówił: „Sprawdzam, ile jesteś w stanie znieść i jakim człowiekiem możesz się stać”.
Ale ta historia to próba sił także dla Czytelnika − co wie o wybaczaniu i o sobie samym, jak daleko sięga Jego wyobraźnia, czy walczyłby o miłość i o siebie tak jak Kornelia? (źródło: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=584)

 

Główną bohaterkę poznałam czytając "Dobrze, że jesteś". Moją opinie możecie przeczytać tutaj. Kornelia wciąż gra mi w sercu. Drugie spotkanie z nią jest równie intensywne. Równie przepełnione doznaniami. Historia pochłonęła mnie bez reszty. Jedna noc i już jej nie było. Zanim usiadłam by wyrazić swoją opinie musiałam przeczytać ją kilka razy. Monika Sawicka po raz kolejny udowodniła swój kunszt. Pokazała, jak słowami, można wywołać kaskadę uczuć. 

Pierwsza część zostawiła wiele niewiadomych. Druga wiele wyjaśnia. Nie zabrakło też nowości. Pojawiły się lovelisty. Co to? Tego musicie dowiedzieć się już sami. 

Wiem zdecydowanie, że "Za rok o tej porze" wciąż powiem Ci Moniko "Dobrze, że jesteś". Wiem też, że polecam wszystkim wrażliwym książki Moniki. Namieszają w waszym życiu oraz sercu jak żadne inne. Kac książkowy gwarantowany. 

 

W tej części również nie zabrakło pięknych cytatów.  Na pewno post z nimi pojawi się bliżej premiery, która planowana jest na początek grudnia. Z tego też powodu myślę, że to świetny pomysł na prezent świąteczny :)

 

O tej książce nie można wiele pisać. Ją trzeba poczuć. 

 

Dziękuję Monika Sawicka

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

14031053_1238480176196833_697588204_n14009942_1238480046196846_972993992_n14030845_1238480099530174_674571158_n14055707_1238480156196835_224324612_n

Kilka cytatów zdobiących moją ściane :)

 

Oczy

lottagirl

por_3

"Oczy" 

Smutek mnie nie przygnębia.

Płacz nie sprawia łez. 

Śmiech nie wywołuje krzywizny ust. 

Ciało nie działa,

Ono nie potrafi już uczuć wyrażać. 

Tylko oczy...

Tylko z nich wyczytasz prawdę. 

 

Autor: Julia

Konstelacje

lottagirl
CAM00929
 
"KONSTELACJE"
 
Gwiazdozbiór w mojej głowie
układa konstelacje
mgławice zdarzeń płyną
nie dotyka mnie nic
po za niebem
 
dokąd biegnie
karawana złudzeń
zostawiając mnie
nagą bez słowa
 
Autor: Magdalena Abrartkiewicz

"Czekanie na cud" Sławomir Tomczak

lottagirl

13874879_1224816544229863_1863898104_n

"anioł stróż pobłądził

naiwnie wierzył że można wziąć wolne

od zmagania się

ze złem" 

(fragment jednego z wierszy)

 

Dziś napisze kilka słów o tomiku Sławomira Tomczaka. Dla mnie to szczególny tomik. Dlaczego? Dane mi było poznać Sławka. Przez 3 lata uczęszczaliśmy do jednej szkoły. Weekendy, w które dane nam było troche porozmawiać zawsze były ciekawe. Od pierwszej chwili wyczuliśmy, że mamy inne dusze niż reszta. Nie zaprzyjaźniliśmy się. Jednak mamy pewne wspólne doświadczenia, dzięki którym doskonale się rozumiemy. Wiem też, że mogę na niego liczyć i mam nadzieje, że on wie, że może liczyć na mnie. W szkole zawsze towarzyszyła mi książka. Sławek widząc to postanowił podzielić się ze mną swoimi wierszami. Jestem za to ogromnie wdzięczna. Długo nie mogłam się zebrać z napisaniem o nich. Jednak dziś już chyba umiem :) 

 

Przejdźmy jednak do tomiku. Wiersze Sławomira Tomczaka poruszają tematy życia oraz duszy. Jest to kolejny poeta nie używający interpunkcji. Kolejny, który daje wolność czytelnikowi. Czytelnik interpretuje wiersze na swój sposób. Czytelnik dodaje kropki i przecinki. Ostatnio coraz bardziej to lubie. Kiedyś nie lubiłam. Teraz doceniam wolność :) W tomiku "Czekanie na cud" wiele wierszy nie ma tytuły. Nie wiem czy jest to zabieg celowy. Jednak po raz kolejny czytelnik może nam "nadać" tytuł. Tytuł, który według niego najbardziej pasuje. Tomik składa się z 56 utworów. Połowa z nich posiada tytuł. Połowa nie. Wiersze są średniej długości. 

W poezji Tomczaka widzać wiele nawiązań do mitologii (np. Ikar), religii katolickiej (np. Aniołowie, ukrzyżowanie). Metafory, którymi posługuje się poeta są zrozumiałe.

 

Moimi ulubionymi wierszami są:

"***" (mam) 

"***" (coraz mniej piszę) 

"Czwarte przykazanie"

"***" (mówiłem) 

"alzheimer"

"naucz mnie"

"Ikar"

"Ikar (II)"

"***" (dziękuję ci za kawiaty)

"prośba"

"***" (powiedz oczami co czujesz)

 

Ulubione fragmenty:

 "idę po cienkiej tafli przeznaczenia

szukam skrzydeł" (wiersz ze strony 6)

 

"bo pewność

zabija

na pewno" (wiersz ze strony 8)

  

"coraz mniej piszę

wolniej oddycham

i krzywo idę" (wiersz ze strony 9) 

 

"może dlatego że samobójstwo nie jest już modne

a ludzie, którzymają już dość nie robią tego z miłości

tylko z braku możliwości tworzenia swojego piękna" (wiersz ze strony 24)

 

"zamknięty w czasie

pozbawiony prawdy

nabieram pewności

że jestem nijaki" (wiersz ze strony 29)

 

"wszyscy zabijamy Boga

w jedwabnych rękawiczkach

aby ukryć odciski zbrodni" (wiersz ze strony 48)

 

Wierszem naj dla mnie jest wiersz: "jestem"

jestem - choć boję się być

jestem - bo bardziej boję się nie być

gdy widzę 

jak umiera

 

umiera się strasznie

 

gdyby nie Bóg

miałbym żal do siebie

że jestem

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci