Menu

Lotta w świecie książek

"Znamię Pytii" Monika Hołyk-Arora PATRONAT

lottagirl

Znamie(źródło okładki: http://monikaholykarora.pl/)

 

Znamię Pytii to powieść, której akcja przenosi czytelników w świat antyczny, przypominając zapomniane fakty, legendy, wierzenia i kulty.
Idalia, kryjąc przed światem swoje umiejętności, wiedzie nudną przepełnioną rutyną egzystencję. Z bezpiecznego, pozornie monotonnego życia wyrywa ją Hannibal – elegancki starszy pan. Wkrótce do tej niecodziennej pary dołącza Murat – specjalista z zakresu historii starożytnej. Razem mają odnaleźć artefakt pozostawiony niegdyś przez mityczną Demeter.
Wspólnie spędzony czas rodzi sympatie i antypatie, które z każdym dniem coraz bardziej dzielą trójkę bohaterów. Niepokojące wizje sprawiają, iż Idalia zaczyna obawiać się o swoje życie. Z której strony nadejdzie śmiertelne zagrożenie. (źródło: https://www.e-bookowo.p)

"Znamię Pytii" to kolejna powieść w dorobku Moniki Hołyk-Arory. Autorka znana jest ze swojego lekkiego pióra. Jej powieści natomiast trafiają do serc kobiet. Przypominają czytelniczką, jak ważne jest odnalezienie siebie. Tutaj nie jest inaczej.

Poznajemy Idalie, która wiedzie z pozoru zwykłe życie u boku swojego kochanego psa, notabene Pytii. Gdy na jej drodze staje Hannibal wiele się zmienia. Wraz z bohaterką, jej psem oraz starszym panem, rozpoczynamy podróż. Podróż to będzie niezwykła. Nie tylko ze względu na miejsca, które odwiedzą. Również ze względu jak to zrobią oraz ich przygody. Tak. Przygód nie zabraknie. Gdy na swej drodze spotykają Murata, historia staję się przepełniona mitami oraz faktami historycznymi. Nie wszystko układa się, tak powinno. Niebezpieczeństwa nie omijają naszych bohaterów. Zaś nagłe zwroty akcji napędzają wszystkie działania.

Czym jest znamię Pytii? Jak skończy się antyczna podróż? Co grozi Idalii? Kto okaże się nie tym, kim jest? Tego wszystkiego dowiecie się, gdy sięgniecie po najnowszą powieść Moniki Hołyk-Arory.

Co ja sądzę o tej książce? Jest idealna dla osób ciekawych świata. Dzięki barwnemu językowi autorki bardzo łatwo można wczuć się w Idalie. Najciekawsze i najfajniejsze w całej książce są zwroty akcji. Ciężko przewidzieć co wydarzy się za chwile. Zakończenie jest niezwykle zaskakujące.

Polecam gorąco! Szczególnie na te zimne wieczory. Podróż, w jaką zabiera nas Monika Hołyk-Arora, rozgrzeje każdego :)

 

Moje ulubione fragmenty:

"Przekleństwo, o którym mówisz, jest w moim odczuciu darem"

"- Jesteś bardzo nietypową młodą damą-stwierdził, nie znajdując innych słów na opisanie niezwykłości jej osoby.
- Już to gdzieś słyszałam...
- Być może wczoraj. Zadziwiasz mnie mieszanką cech spotykanych raczej u osób z poprzednich pokoleń i stwierdzeń, do których nie przyznałaby się żadna nowoczesna kobieta."

 

 

Wywiad z Moniką możecie przeczytaj tutaj :)

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

"Gałęziste" Artur Urbanowicz

lottagirl

gaeziste1(źródło okładki: http://zaczytani.pl/)

 

Nie wierz w nic, co widzisz, słyszysz... i w co do tej pory wierzyłeś...
Jest taki dom, w którym nie chciałbyś spędzić nocy. Z jakiegoś powodu ciemność w nim jest inna. Jeszcze bardziej złowroga niż gdziekolwiek indziej...
Jest takie jezioro, w którym mieszkają nieumarli. Ich przewaga nad Tobą jest prosta – oni nie potrzebują nabierać powietrza...
Jest taki demon, o istnieniu którego wolałbyś nie wiedzieć. Niematerialne uosobienie zła, przed którym nie sposób uciec...
Jest takie miejsce, w którym mieści się ten dom. Miejsce, w sercu którego kryje się też to jezioro i w którym ten demon był od zawsze. To las. Las, w którym za nic w świecie nie chciałbyś się zgubić. Gdy już raz do niego wejdziesz, nie pozwoli Ci wyjść...
Jest taka historia, której nie chciałbyś poznać. Opowieść, która Cię zaintryguje, zaskoczy i przerazi do szpiku kości. Thriller na baśniowych ziemiach Suwalszczyzny. (źródło: http://novaeres.pl/)

 
Należę do ludzi, którzy się nie boją. Nie boje się wejść do ciemnego lasu. Boję się innych rzeczy. Boję się uczuć i emocji. Tych, których nie chce w danej chwili. Z tego samego powodu nie spodziewałam się, że "Gałęziste" mnie wystraszą. Przeczytajcie, a dowiecie się jak było w rzeczywistości. Zapraszam! :)

Na początku nie było łatwo czytać. Trzeba było przyzwyczaić się do narracji. Starsza kobieta, która operuje słownictwem młodzieży. Żyjemy w społeczeństwie, które jest w pewnym sensie ograniczone. Ograniczone na nowe. Ograniczone na to, co wypada, a co nie. Niestety te ograniczenia w jakiś sposób również przeszły na mnie. Wystarczy się otworzyć. Z czasem książka pochłania całkowicie. Czyta się ją bardzo dobrze. Nie można się od niej oderwać.

Fabuła nie skupia się tylko na starszej Pani, która utknęła na drodze. Książka opowiada o Karolinie i Tomaszu. Bohaterowie są młodą parą, która wybrała się na wycieczkę. Miejsce, które obrali za docelowe jest mało znane, a co za tym idzie, mało zaludnione. Pensjonat, w którym mieli przebywać, okazuje się pusty. Właściciel, do którego udaje im się dodzwonić, proponuje im inne rozwiązanie. Młodzi przystają na nie. Udają się do sąsiedniej wioski. Nie spodziewają się jednak, że to nie koniec niespodzianek. Historia dopiero się zaczyna... 

Czy się bałam? Czytając nie. Chociaż jakby się nad tym zastanowić... Chyba tak. Moje ciało było napięte. Jednak nie odczuwałam tego jako strach. Nawet w danym momencie tego nie zauważałam. Jednakże, gdy odkładałam książkę na bok... Wystarczyło stuknięcie, puknięcie, cokolwiek, a ja podskakiwałam. Za to napięcie należy się szacunek autorowi.

Język autora oraz konstrukcja książki nie dają nam żadnych sugestii, że w dłoniach trzymamy debiut. Jednak czy tak naprawdę to debiut? Czytając o Arturze Urbanowiczu, dowiadujemy się, że od dziecka coś pisał. Pierwsze opowiadanie napisał mając 14 lat. Debiutem na pewno jest fakt, że dopiero "Gałęziste" ujrzało światło dzienne. Równie interesujący jest też fakt, że autor jest z zawodu matematykiem oraz informatykiem.

Suwalszczyzna w książce jest przedstawiona w sposób niezwykle realistyczny. Co prawda nigdy tam nie byłam. Czytając czułam się jakbym widziała wszystko na własne oczy. Zdecydowanie również chce poznać więcej legend Suwalszczyzny.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Autorowi oraz Novae Res <3

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

WYWIAD Monika Hołyk-Arora

lottagirl

3

 

Monika Hołyk-Arora to polska pisarka, mieszkąja na stałe poza granicami kraju. Prócz pisania książek, prowadzi również strone, na której opowiada o swoim życiu. Jeśli chcecie zobaczyć to prosze - KLIK :) Zachęcam gorąco. Mam nadzieje, że moja rozmowa z Moniką, pozwoli wam lepiej poznać tę niezwykłą kobietę. 

 

 

1. Kochasz podróże. Za co?

Podróże od dzieciństwa były częścią mojej codzienności i szczerze mówiąc nie potrafię wyobrazić sobie bez nich życia. Niezależnie czy oddalam się od domu o dziesięć, czy też tysiąc kilometrów, staram się dostrzec nowy element rzeczywistości, fragment, w którym można się zakochać lub znienawidzić. Prawdopodobnie nie będę odkrywcza, ale uważam, że podróże nie tylko kształcą, ale też poszerzają horyzonty, pozwalając nam na lepsze zrozumienie świata i ludzi. Eliminują również z naszej świadomości uprzedzenia, stereotypy oraz strach przed nieznanym.

 

2. Miejsca, które najbardziej Cię oczarowały?

Takich miejsc jest mnóstwo. Niemal każdy zakątek naszej planety jest wyjątkowy, jeśli tylko potrafimy dostrzec jego niesamowitość. Prawdopodobnie, jako pierwszą powinnam wymienić Turcję, ponieważ spędziłam tam kilka lat swojego życia i wracam do niej nieustannie, ale chyba największe wrażenie wywarł na mnie Singapur i meksykańskie cenote. Te ostatnie stanowią przykład nierealności i bajkowości świata, pozornie ukrytego przed przeciętnymi śmiertelnikami.

 

3. Piszesz o miłości w sposób niezwykły. Co jest Twoją największą miłością?

Najprościej byłoby powiedzieć: Życie samo w sobie. Chociaż nie zawsze jest tak wspaniale, jakbym chciała, to jednak każdy kolejny dzień stanowi niepowtarzalną szansę, nie tylko zmian na lepsze, ale również poznania niezwykłości świata. Jakiś czas temu nauczyłam się doceniać piękno tkwiące w szczegółach codzienności i to aktualnie stanowi źródło miłości względem rodziny, bliskich, zwierząt i całego otoczenia.

 

4. Co jest najważniejsze w Twoim życiu?

Rodzina! Zdecydowanie stawiam ją na pierwszym miejscu.

 

5. Kogo Ty lubisz czytać w wolnych chwilach?

Szczerze mówiąc nie patrzę na nazwiska, a na temat książki. Kocham powieści związane z historią, zwłaszcza antyczną, sztuką, miłością. Moją skrytą fascynacją są zaś kryminały. Jeśli musiałabym podać jakieś nazwiska to zerkając na zawartość półek mojej biblioteki powinnam wymienić Stephena Kinga, Dana Browna, Katarzynę Puzyńską oraz Camillę Läckberg.

 

6. Skąd czerpiesz inspiracje?

Inspiracja to tajemnicza i nieprzewidywalna istota, która potrafi pokazać się na jedną krótką chwilę i umknąć, zanim szepnie, o co dokładnie jej chodzi. Czasami wystarczy jedno zdanie zasłyszane gdzieś przypadkiem, innym razem miejsce, które po prostu chciałabym przybliżyć swoim czytelnikom. „Znamię Pytii” powstało po części dzięki fascynacji antycznym miastem Knidos, które zawsze staram się odwiedzać podczas wizyt w Marmaris. Zresztą wymieniony przeze mnie kurort turystyczny stał się chociażby częściowo tłem moich trzech powieści.

Inspiracją do książki, nad którą powinnam pracować od dawna (a do której jedynie zbieram materiały), stał się „Słownik kultury” czytany w wolnych chwilach podczas pracy w Egipcie.

 

7. Jak wygląda Twój proces twórczy i stanowisko pracy?

Chciałabym powiedzieć, że wszystko skrzętnie notuję i siadam z gotowym planem przy uprzątniętym biurku, niestety byłoby to kłamstwo. Zdarza mi się pisać wszędzie, na przykład pierwszy rozdział „Sześciu rajskich nocy” powstał częściowo w samolocie, częściowo na lotnisku w Helsinkach, w czasie oczekiwania na przesiadkę. Najczęściej zaś siedzę na poduszce przy stoliku do kawy w pokoju dziennym, otoczona milionem zapisanych kartek, zajmując przy tym połowę sofy. Ostatnio jednak coraz więcej czasu spędzam w zainscenizowanym "gabinecie" przy komputerze stacjonarnym. Jego plusem są dwa ekrany, które ułatwiają mi wiele rzeczy.

Zwykle mam jedynie zamysł powieści, pojedynczą idee, coś co chcę przekazać ze jej pomocą. Pozwalam ewoluować bohaterom, dorastać, zmieniać poglądy i sprawdzam, gdzie ich to zaprowadzi. Kiedyś sądziłam, że to mało profesjonalne, na szczęście Stephan King w "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" ujawnił, że skoro zakończenie zaskakuje pisarza, to tym bardziej zaskoczy czytelnika... Od tamtej pory pozwalam bohaterom moich powieści na jeszcze więcej swobody.

 

8. Mieszkasz poza Polską. Jak długo? Co jest najtrudniejsze? Co lepsze?

Pierwszy raz wyjechałam z Polski na dłuższy okres czasu w 2006 roku, jako pilot wycieczek. Mieszkałam w Turcji, Egipcie i kilku innych krajach Bliskiego Wschodu starając się czerpać z ich kultury, nauki, ale też codzienności. Od prawie pięciu lat mieszkam w Szwecji dostrzegając coraz to nowe strony emigracji.

Co jest najtrudniejsze? Tęsknota za domem i rodziną, chociaż pewnie brzmi to dość paradoksalnie, biorąc pod uwagę, że w Szwecji stworzyłam własną namiastkę rodziny i domu. Oczywiście brakuje mi również przyjaciół z dzieciństwa i smaków, na przykład polskiego chleba.

Co jest lepsze? Przyznaję, iż kulinaria są moją słabością, a tutaj bez problemu w osiedlowym sklepiku dostanę turecki Ayran, składniki niezbędne do sporządzenia oryginalnego dania tajskiego czy też polską kiszoną kapustę. Tego mi najbardziej brakuje w czasie odwiedzin w Polsce.

 

9. Jako osoba mieszkająca poza Polską patrzysz na nią inaczej. Co w niej cenisz? Za czym tęsknisz?

Co cenię w naszym kraju? Przyrodę, która zachwyca mnie na każdym kroku. Zabytki, które pokazują naszego kraju. Nie mogę pominąć również wartości duchowych: tradycje, historia, maniery, wartości przekazywane z pokolenia na pokolenie. To właśnie im zawdzięczam swoje mocne korzenie, które dają mi siłę i możliwość ciągłego wzrostu.

Jak już wspominałam tęsknie za rodziną, przyjaciółmi i tradycyjnymi smakami, które są nie do odtworzenia poza granicami naszej ojczyzny. Tęsknię za piękną Lubelszczyzną, z której się wywodzę i spacerami po wyjątkowej starówce mojego miasta, reprezentującej unikatowy na skalę europejską styl Renensansu Lubelskiego.

 

10. Czy jako mała dziewczynka wiedziałaś, że będziesz pisała książki? Na dodatek takie, przy których kobiety wzdychają.

Pierwsze opowiadanie napisałam w wieku lat dwunastu i było ono wypadkową dwóch czynników: pierwszego platonicznego uczucia względem kolegi z klasy oraz fascynacji archeologią. Jakiś czas temu udało mi się odnaleźć ów stary notatnik i z zaskoczeniem odkryłam, że już wtedy miłość grała w tej opowieści pierwsze skrzypce.

Czy wiedziałam, że będę pisać? Chyba nie. Tworzyłam dla siebie, do przysłowiowej szuflady. Dopiero niedawno osoba, która jest bardzo ważna w moim życiu namówiła mnie, bym przedstawiła swoje powieści szerszemu gronu.

Cieszę się, jeśli moje książki wzbudzają uczucia w czytelnikach, bowiem każdą z opowieści obdarzam cząstką własnego serca. Przy pisaniu dwóch z nich (w tym jednej jeszcze nieopublikowanej) zdarzyło mi się nawet płakać nad losami bohaterek, chociaż sama zgotowałam im takie, a nie inne problemy.

 

11. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?

Życie jest całym ciągiem małych cudów, które sprawiają, że jest takie, jakie jest. Nie potrafię sobie wyobrazić egzystencji bez moich najbliższych i przyjaciół, wliczając w to grono również ukochaną sznaucerkę Freyę. Życie nie byłoby również życiem bez książek i możliwości ich pisania.

 

12. Co kochasz robić w wolnych chwilach?

Nie potrafię skoncentrować się tylko na jednej rzeczy mając tysiąc pomysłów na minutę, dlatego też jednocześnie piszę, sporo fotografuję, staram się prowadzić bloga o tematyce turystycznej (zaniedbałam go niestety ostatnio), spędzam czas z Freyą, uczę się do ważnego egzaminu, który mam w lutym. Po prostu żyję.

 

13. Może opowiesz nam jakąś ciekawą historie ze swojego życia? Najlepiej taką "wstydliwą", z której teraz się śmiejesz. :)

Oj, o to powinno się raczej zapytać moich przyjaciół. Zresztą na przestrzeni lat takich historii było tak wiele, iż trudno wybrać tylko jedną.

Na przykład ostatnio, w czasie babskiego wyjazdu do Turcji, zdarzyło mi się biegać po ulicy w środku nocy, wymachując sztucznymi włosami niczym skalpem.

Jak to się stało? Cóż, utknęłyśmy u ulubionego fryzjera, gdzie moja przyjaciółka odnawiała swoją długą blond czuprynę. W tym czasie nasi znajomi bezowocnie poszukiwali lokalizacji, w której się znajdowałyśmy. Kiedy na drodze mignął mi znany samochód, bez zastanowienia wybiegłam z salonu i machając przedłużeniami, które akurat trzymałam w dłoni, krzyczałam na całe gardło, próbując zwrócić uwagę kierowcy auta oddalającego się z każdą sekundą.

Z pewnością stałam się lokalną atrakcją, co można było wyczytać ze spojrzeń przechodniów, ale udało mi się zatrzymać znajomych, zanim odjechali w siną dal.

 

14. Co do książki? Czyli, bez czego nie wyobrażasz sobie czytania.

Czytam, podobnie jak i piszę, niemal wszędzie. W autobusach, samolotach, nawet w poczekalni u lekarza. Wymarzony stan, w którym mogę odpłynąć do świata zaklętego na kartach powieści osiągam zaś dzięki ciepłemu kocu, ulubionej lampie i psiakowi, który natychmiast przybiega, by się we mnie wtulić.

 

15. Na Twoim Instagramie można podziwiać wspaniałe zdjęcia. Czy to Twoja kolejna pasja?

Fotografia jest dla mnie graficzną możliwością wyrażenia siebie. Pozwala uchwycić unikatowe momenty, które za chwilę staną się jedynie wspomnieniem. Chciałabym mieć więcej okazji, by tworzyć wyjątkowe ujęcia zachodów słońca, które najbardziej kocham, ale wraz z zakończeniem pracy pilota wycieczek straciłam okazję do licznych podróży w nieznane.

 

16. Co daje Ci pisanie?

Pisanie jest dla mnie częścią życia. Jeśli ktoś odebrałby mi tą możliwość, to prawdopodobnie czułabym się, jakby pozbawiono mnie jakiejś części ciała. To mój sposób wyrażanie radości, smutku, szczęścia, nadziei, ale też rozterek; zawiera w sobie cały wachlarz uczuć, jakie stają się udziałem mojej codzienności. Pisanie pozwoliło mi również przetrwać ciężkie momenty w życiu, kiedy próbowałam zagłuszyć ból po stracie bliskiej osoby.

 

17. Co robi Monika w wolnych chwilach?

Czyta, podróżuje, fotografuje i ogląda kilka seriali, bez których nie wyobraża sobie ciemnych, zimowych dni w Szwecji.

 

18. Wiele pisarek mówi, że pisanie kobiecych powieści jest najtrudniejsze. Co Ty o tym myślisz?

Z pewnością jest to trudne zadanie bowiem wymaga znajomości ludzkiej duszy i natury na poziomie uczuciowości. Wydaje mi się, iż najsłynniejsze autorki z nurtu literatury kobiecej po prostu muszą odznaczać się ogromną empatią, pozwalającą im wczuć się we wszelkie stany emocjonalne. Wymaga to doskonałego zmysłu obserwacji, ale też odpowiednio ciężkiego bagażu życiowego.

 

19. Twoje bohaterki są "prawdziwe". Inspirujesz się osobami, które znasz?

I tak, i nie. Inspiruję się osobami, które spotykam w życiu. Wiele bohaterów/bohaterek posiada cechy moich przyjaciół czy znajomych, ale stanowią oni/one raczej hybrydę kilku osób, niż pojedynczą jednostkę. Zresztą nawet, jeśli wzorowałabym się w całości na jakiejś znanej mi osobie, to pewnie nigdy bym się do tego nie przyznała w obawie o swoje życie.

Często natomiast zdarza mi się zobaczyć całkiem obcą osobę, w zachowaniu lub wyglądzie której dostrzec można coś tak fascynującego, iż nie mogę pozwolić sobie na zapomnienie jej. Pamiętam, jak na jednym z lotnisk zobaczyłam mężczyznę, który już kilka chwil później został szczegółowy opisany w małym notatniku, z którym nigdy się nie rozstaję. Jak dotąd nie uczyniłam z niego bohatera żadnej z powieści, ale dwustronowa notatka cierpliwie czeka na swoją kolej.

Inspiracją, której nie mogę pominąć jest Freya, będąca pierwowzorem psiej postaci w „Znamieniu Pytii”. Pomimo, iż w rzeczywistości jest sznaucerem miniaturką, to posiada duszę olbrzyma, dlatego też taką posturą została obdarzona w mojej powieści.

 

20. Co byś chciała przekazać swoim czytelnikom? Oraz czytelnikom LottaCzyta :)

Nigdy nie przestawajcie marzyć, niezależnie jak wielkie owe marzenia mogłyby się zdawać na pierwszy rzut oka.

Moje przesłanie zostało spisane zaledwie kilka dni temu jako dedykacja dla pewnej sympatycznej książkoholiczki - "Piękne marzenia są jak sny spełniające się na jawie, dlatego też warto puścić wodze fantazji i uwierzyć w niemożliwe!"

 

 

Dziękujemy Moniko za poświęcony czas

 

"Niebospiecznik" Kaja Kowalewska PATRONAT

lottagirl

14383402_1266740823370768_976263744_n

Kaja Kowalewska jest osobą, którą trudno zdefiniować. Jej poezja również taka jest. Jedno można stwierdzić z całą pewnością. Jej słowa wywołują wiele emocji i zostają z nami na zawsze. 

 

Najnowszy tomik wierszy "Niebospiecznik" składa się z pięciu kolorowych części. Każdy kolor jest inny. Ma swoją historie i swoje emocje. Białe, Zielone, Pomarańczowe, Czerwone i Czarne. Tak skrajne, a jednak tak doskonale do siebie pasujące. Wiersze, które tu odnajdujemy, są naszpikowane emocjami. Jednocześnie będąc praktycznie pozbawione interpunkcji. Po raz kolejny autorka dała do rąk czytelnika skarbnice cytatów. 

Pięknym dodatkiem do słów są zdjęcia. One również są autorstwa Kai Kowalewskiej. Czarnobiałe ulice Łodzi doskonale się komponują z poezją. 

Autorka udowodniła swoim najnowszym tomikiem, że wciąż jest w szczytowej formie literackiej. 

Dlaczego "Niebospiecznik" jest wyjątkowy? To proste. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Każdy w słowach może odnaleźć siebie oraz swoich najbliższych. Może odnaleźć swoje słabości i miłości. 

Nie będę więcej pisać. Przekonywać Was. Sami musicie sprawdzić. Sami musicie poczuć te słowa. One same muszą krążyć w waszym krwiobiegu. 

 

Za możliwość przeczytania oraz patronowania dziękuje samej autorce. Kaja jesteś wielka <3

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

green_tea

(jeden z moich ulubionych wierszy w tym tomiku. Zdjęcie autorstwa LottaCzyta)

"Uratuj mnie" Anna Bellon

lottagirl

14527623_1276873892357461_136624635_n

"Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.
Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.
„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.
W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić?
I czy to na pewno przyjaźń?" (źródło: http://omgbooks.pl/)

 

"Uratuj mnie" podbiło serca na wattpadzie. Teraz przyszedł czas na cały świat. Anna Bellon jest debiutanką. Mimo wszystko jej książka zachwyca. Niezwykle dojrzałe pióro autorki urzeka od pierwszej strony. Historia, którą opowiada wciąga nas w swój świat. 

New adult to nie mój gatunek. Jestem troche na niego za stara. Lubie jednak historie, które są realistyczne. Takie, które coś za sobą niosą. Można sobie tutaj nawet zadać pytanie "czy fikcyjna historia, może wnieść coś ważnego w nasze życie?". Moim osobistym zdaniem tak. Czego uczy nas "Uratuj mnie"? Przede wszystkim tego aby nie zamykać się. Nie zamykać się na doświadczenia. Nie zamykać się w żałobie. Nie zamykać się w swoich uczuciach. Nauczyć się również możemy, że prawdziwe uczucie może odnaleźć nas zawsze i wszędzie. Pasja natomiast pozwala przetrwać wszystkie najgorsze chwile. 

Książka jest niezwykle muzyczna. Muzyka towarzyszy całej histori. Bohaterowie nie tylko jej słuchają ale również grają. Tworzą zespół o nazwie "The Last Regret". Muzyka ich ratuje i nadaje sens ich życiu. Jednoczy ich. 

"Uratuj mnie" jest pierwszą częścią. Nie mogę już doczekać się kolejnych :) 

 

Za możliwość przeczytania dziękuje OMGBooks <3

LottaCzyta obejmuje książke ambasadorstwem!

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci