Menu

Lotta w świecie książek

"Matka mojej córki" Magdalena Majcher [CYTATY]

lottagirl

20170815_08522301

"Wiedziała, że z taj poplątaną przeszłością nie stworzy udanego związku z mężczyzną, dlatego wolała ich unikać. Potrzeby seksualne? Do ich zapokojenia chętnych akurat nie brakowało. Uważała, że łatwiej dziś pozać kogoś na szybki numerek niż na całe życie." 

 

"Z reguły odpowiadała na telefony od ósmej do dwudziestej. Wieczory należały do niej. Najczęściej kładła się z kieliszkiem wina na kanapie i oddawała pasjonującej lekturze. Rzadziej oglądała film lub, tak jak dziś, przeglądała facebookową tablicę."

 

"- (...) Nie wierzyłem, że taka młoda i atrakcyjna kobieta nie ma żadnych propozycji na spędzenue sylwestrowego wieczoru.

- Propozycje to może i miałam - potwierdziła - ale żadna nie okazała się na tyle interesująca, by z niej skorzystać. Najlepiej czuję się we własnym towarzystwie, a wieczory umila mi dobre wini i wartościowa lektura."

 

"- Jak mogę pomóc? 

(...)

- Po prostu bądź z nami."

 

"Zdecydowanie wolała być w związku stroną dominującą. Lubiła polować. Może nie leżało to w naturze kobiet - i prawdopodobnie właśnie dlatego mężczyźni tak się jej bali, a jednocześnie bardzo podziwiali - ale czuła się swobodniej, kiedy to ona mogła wybrać partnera i doprowadzić do zbliżenia."

 

"- Myślisz czasem o nim... o niej? O swojej córce?

- Coraz częściej - przyznała szczerze. - Nie da się wyrzucić z pamięci dziecka, które kiedyś nadawało rytm twojemu ciału."

 

"Dotychczas żyła z dnia na dzień, nie rozpamiętując wydarzeń z przeszłości. One wciąż były gdzieś w jej wnętrzu, głęboko ukryte pod warstwą codziennych spraw, ale nie zwracała na nie większej uwagi. Ani jej nie uwierały, ani nie rozkwitały. Nagle upomniały się o swoje miejsce, przypominając, że wciąż nie uporała się z przeszłością, a więc tak naprawdę tkwiła w zawieszeniu, gdzieś między minionymi latami, a teraźniejszością. Nigdzie nie przebywała całą sobą."

 

"Facet ze łzami w oczsch to jakby legenda, niby każdy słyszał, ale nikt nie widział. Czyżby?"

 

"Czasem zapominamy, że to co najpiękniejsze, mamy tuż pod nosem (...)"

 

Kilka słów o książce: http://lottaczyta.blox.pl/2017/08/Matka-mojej-corki-Magdalena-Majcher.html

 

"Operacja niebo" Marcin Kurcbuch [PATRONAT]

lottagirl

 

20170814_182637

 

Marcin Kurcbuch - ur. 3.12.1990., z wykształcenia filolog polski. Autor dwóch książek poetyckich: Oczyszczenia oraz Przyglądam się. (...) Człowiek pogodny, o dużym poczuciu humoru. (Informacje z okładki)

 

Książka została wydana w ramach Serii Wydawniczej Atrament, stworzonej przez Kaję Kowalewską oraz Wydawnictwo Novatorja. 

 

"i w ogóle nic nie umiem czytać bo każdy czyta

po swojemu

i swoje z tego rozumie"

["Zagubiony" fragment s.7]

 

Zgadzam się z Marcinem Kurcbuchem, że każdy rozumie tekst inaczej. Tak samo jest z poezją. Każdy inaczej ją czuję. Jak ja odczułam "Operację niebo"? Zachęcam do lektury :)

 

Tomik podzielony jest na 5 części. Chciałabym je omówić kilkoma słowami zanim przejdę do uczuć. 

 

Część I - skalpele. we mgle

W tej części autor mówi na różny sposób o zagubieniu człowieka/siebie. O tym jak człowiek w dzisiejszym świecie wygląda: "wielu z nas straciło osobowość/skoro bezbarwne jest lepsze od emocji" ["podmiot liryczny" fragment s.8]. Wspomina również o ulotności mnogich znajomości. Nie zapomina i mediach społecznościowych czy telefonach, które całkowicie pochłonęły ludzi. "nie ma wolności/po zarejestrowaniu numeru na kartę/u dowolnego operatora. chcą cię kupić/za tysiąc złotych do wszystkich sieci" ["telefony są czarne" fragment s.15]. 

 

Część II - mleczne. rozciągnięcie

W 2 części autor opowiada o sobie i byciu poetą. W wierszu "spowiedź. znaki szczególne" (s.23) opowiada nawet czytelnikowi i swoich "wypadkach", po których na ciele pozostały blizny. Marcin Kurcbuch, w tej części tomiku wspomina również, o wyglądzie i roli wierszy w dzisiejszym świecie. Wiersz, poezja, poeta, czytelnik. "bezczelnie uzurpuję sobie prawi do/bycia polskim poetą/do pisania poezji polskiej. przepraszam" ["bezczelnie. apolitycznie" fragment s.22]

 

Część III - przeszczep. słońca

"zerwij ze mnie dach

by gwiazdy mogły swobodnie

opadać"

["Operacja niebo" fragment s.38]

Ja osobiście tę część tomiku dziele jeszcze na dwie części. Pierwszych kilka wierszy odnosi się do życia na ziemi. Życia pełnego kosmosu, poszukiwania. Człowiek zawsze chciał wiedzieć więcej i podróżować po kosmosie. Poeta przypomina nam o tym wszystkim: "nasza dosłowność jest/przekosmiczna/zadzieramy głowy/wyjemy do księżyca" ["***" fragment s.37]. Kolejne wiersze, które tutaj mamy dotyczą planet drogi mlecznej. Marcin Kurcbuch mówi o i do konkretnych planet. Większość tych utworów jest krótkich. Najdłuższy dotyczy Ziemi, o której mówi między innymi tak: "oto jest/ta najbardziej wyszydzana w gwiazdozbiorze/tak samo piękna jak i głupia" ["Ziemia" fragment s.44]. Owa część kończy się utworem "Universe", który jest swoistym podsumowaniem. 

 

Część IV - z głową. wśród aniołów

Najkrótsza część, złożona z pięciu utworów. Można odnieść wrażenie, iż jest swoistym podziękowaniem. Tutaj poeta zwraca się bezpośrednio do konkretnych osób. Każdy wiersz jest zwrotem do kogoś innego. Spotykamy tutaj Kaję Kowalewską (poetka), Dariusza Staniszewskiego (poeta), Hanne Prosnak (poetka), Violette Villas (piosenkarka) oraz Kalinę Jędrusik (artystka). 

 

W "Operacji niebo" znajdziemy inspiracje innymi artystami (np. fragment piosenek Anny Marii Jopek jako wstęp do wiersza), mitologią czy przeszłymi wydarzeniami.

 

Dopełnieniem tomiku są zdjęcia z fragmentami wierszy. Fotografie widoczne w książce wykonali: Marek Fol, Agnieszka Marka Walczak oraz sam autor. 

 

Co ciekawe, prolog i epilog spotykamy na skrzydełkach książki, a nie w jej środku. To ciekawy zabieg. Na końcu tomiku zastaniemy Kaję Kowalewską, która stworzyła poetyckie podsumowanie. Kaja należy do osób, które mówią poezją. Poezja w niej żyję, tak jak żyję w Marcinie Kurcbuchu. Posłowie pomaga lepiej poznać poetę. Dowiedzieć się o nim więcej. Cieszę się, iż słowa te znalazły się na końcu, a nie początku. Mogłyby sprawić, że inaczej odczulibyśmy "Operacje niebo". 

 

Jeżeli miałabym podsumować tomik jako całość, to powiedziałabym, że jest on niezwykłą podróżą przez wszelakie stany i emocję. Trzeba go poczuć samemu. Dotknąć, odczuć, doświadczyć. Każdy znajdzie tu coś innego. Wszystkie utwory utrzymane są w podobnym duchu. Wszystkie mają podobną długość i w większości są pozbawione znaków interpunkcyjnych. 

 

Marcin Kurcbuch bawi się słowem. Nie boi się słowa. Nie boi się form poetyckich. Oddaje czytelnikowi część swej duszy. Czytelnik dostaje uniesienia do nieba. Czytelnik w zamian może swą opinią dzielić się z innymi. Przekazywać niebo dalej. 

 

Serdecznie polecam odczuć "Operację niebo" na własnej duszy! 

 

Tomik pod dumnym patronatem Lottaczyta.

 

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

Ulubione wiersze:

- "krytyczna jesień" (s.10)

- "***" (s.24)

- "wiersz wolny" (s.27)

- "planety" (s.40)

- "ziemia" (s.44-45)

- "universe" (s.52)

Uu

"Dziecko wspomnień" Steena Holmes

lottagirl

20170429_1505150301

Po kilku miesiącach i czterokrotnym czytaniu udało mi się napisać kilka słów. Zapraszam do lektury. 

 

"Brian jest zachwycony, gdy dowiaduje się, że jego żona Diana jest w ciąży. Pora na dziecko nie jest jednak najlepsza – Diana właśnie otrzymała awans w pracy, a Brian musi jechać do Londynu pomóc przy otwieraniu nowego biura.

Rok później Diana nie potrafi sobie wyobrazić życia bez swej pięknej córeczki Grace. Bije się z myślami, czy wracać do pracy – tak niechętnie zostawia dziewczynkę samą. Sprawy komplikuje to, że Brian musiał zostać w Londynie na dłużej, niż wcześniej przewidywali. Kiedy Diana zaczyna zauważać dziwne zachowanie najbliższych, uświadamia sobie, że nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Czyżby chodziło o straszne, niewyjaśnione do tej pory zdarzenia z przeszłości?" (Opis okładkowy)

 

Pierwszy raz spotkałam się z autorką czytając "Szukając Emmy". Pamiętam, że mocno na mnie podziałała ta powieść. Po niej jednak byłam w stanie normalnie funkcjonować. Natomiast po "Dziecku wspomnień" nie. 

 

"Dziecko wspomnień" to piękna historia o matczynej miłości. O próbie ułożenia sobie życia. Usiłowanie bycia szczęśliwym. Piękna, zaskakująca oraz wzruszająca. W postaci Diane może odnaleźć się wiele kobiet. Typowa karierowiczka, która nie chce dzieci. Gdy jednak na świecie pojawia się Grace, nie ma nic ważniejszego. Córka staje się sensem życia. Robi wszystko by być najlepszą matką. 

 

Książkę czyta się bardzo dobrze i szybko. Steena Holmes ma doskonałe wyczucie. Wie jak posługiwać się słowem i budować napięcie. Potrafi zaciekawić i zszokować czytelnika. Dobra fabuła, lekkie pióro i emocje. To przepis na zapadającą w serce historie. Typowa powieść psychologiczna. Bohaterowie są tak bardzo złożeni. Tutaj nic nie jest jednoznaczne, nawet uczucia czytelnika po skończeniu czytania. 

 

Dlaczego tak trudno było mi pisać? Ponieważ targają mną emocje. Wciąż i wciąż. Wiem jak ciężko żyć gdy zdarza się to co w życiu Diany. Zapewne dlatego uczucia są silniejsze.

 

Piękna i poruszająca powieść, którą warto dotknąć. Przecież nie ma na świecie nic piękniejszego niż matczyna miłość. Przygotujcie chusteczki! Będziecie płakać!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

"Obserwator" D. B. Thorne

lottagirl

20170720_1453251

Mówi się, że przed przeszłością nie da się uciec. Fortune przekonał się o tym doskonale i nie była to dobra przeszłość... Gdy jego córka zostaję porwana, a wszyscy uważają ją za martwą, musi działać sam. Sam przeciwko światu. Na domiar złego, sam jest poszukiwany. Pierwszy raz od bardzo dawna, odczuwa czym jest brak pieniędzy. Nie pomaga mu również zły stan zdrowia. Na szczęście wciąż potrafi logicznie myśleć. To bardzo przydatna umiejętność. Porywacz jego córki uwielbia gry, zagadki. Bawi go zagubienie ofiary i jej ojca. Bawi go niszczenie życia innych. Czy ojciec zdąży na czas rozwiązać zagadkę i odnajdzie córkę? 

 

Sophie jest młodą dziennikarką. Utalentowana, piękna, zakochana. Próbuje ułożyć swoje życie. Nie żyje za dobrze z rodziną. Tata jest wiecznie nieobecny. Mama zawsze wie lepiej. Nowe miasto ma być nowym początkiem. Gdy wszystko idzie po jej myśli. Gdy wydaje jej się, że wreszcie wszystko będzie dobrze, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. W następstwie ich, Sophie wiele traci, a na końcu zostaje porwana. Czy przetrwa w Pokoju Gier? Czy tata zdąży ją odnaleźć?

 

Bardzo podoba mi się sposób narracji w "Obserwatorze". Niektóre rozdziały są pisane w pierwszej osobie przez Sophie. Inne pisane w trzeciej osobie mówią o Fortune. Jeszcze indziej mamy posty, które Sophie pisała na swoim blogu. 

 

Opis książki sugerował, iż autor pokaże nam jak działa hejter. Jak ważne jest być uważnym w sieci. Myślałam, że książka będzie swoistym ostrzeżeniem. Nie do końca to spotkałam. Owszem, na początku trochę tego było. Potem już nie. Moim zdaniem ta powieść bardziej porusza relacje ojciec-dziecko, ojciec-córka. To swoiste studium nad psychiką ludzką. Przez nastawienie się na taką, a nie inną tematykę, miałam na początku problem w wejście w historie. Gdy jednak weszłam, zostałam pochłonięta. W efekcie ucieszyłam się, że opis z okładki, nie pokrył się z wnętrzem. 

 

Wielkim plusem "Obserwatora" jest fakt, iż czytelnik dużo wie. Jego wiedza jest spora, a jednocześnie jesteśmy zaskakiwani. To nie lada wyczyn. 

 

Jeżeli szukacie książki, która was poruszy, zaskoczy, zszokuje, potrzyma w napięciu (uda się czy nie), to jest tytuł dla was. Jeżeli szukacie typowego kryminału, tutaj go nie znajdziecie, pomimo porwania i innych zbrodni. 

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Burda

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

Cytaty:

 

"Była piękną dziewczynką - to na pewno. Podrzucał ją i łapał, a jej pełne zachwytu oczy lśniły w słońcu. Śmiech. Jego córka. Zanim ją stracił. Zanim coś mrocznego i obcego, czego Fortune nigdy nie potrafił zrozumieć, pozbawiło ją radości. Zanim odpuściła go sobie. Albo on odpuścił ją."

 

"Komu potrzebni są wrogowie, kiedy ma się taką rodzinę?"

 

"Moja cela jest mała. Nie wiem, gdzie się znajduje, może być gdziekolwiek: w środku wielkiego miasta albo na pustyni w Syrii. Siedzę oparta o ścianę i wpatruję się w drzwi. Raz, że nie ma tu nic innego, na co mogłabym patrzeć, a dwa, że najbardziej boję się właśnie drzwi. Tego, że się otworzą. Dzielą mnie od nich dwa metry. Są zielone, metalowe i nie da się ich otworzyć kopniakiem - wiem, bo próbowałam, i to wiele razy."

 

"Gra. Lubi grać. Wszystko jest grą. Wszystko. Jest tylko jeden zwycięzca, prawda? To niesprawiedliwa rozgrywka."

 

"To miejsce jest pełne zła, ono czeka na mnie, szczerzy zęby i oblizuje usta."

 

" - (...) Pokój Gier to nie miejsce. To uczucie. 

- Jakie uczucie?

- Takie jak teraz.

Bezsilność. Strach. Niepokój. Dezorientacja."

 

"Obrazki"

lottagirl

20170811_113229

"Myślenie jest erotyczne. Musi być. Erotyka nie jest bezmyślna - jest namiętna, jest zmysłowa, wielowarstwowa, niebanalna. Seks można uprawiać, ale erotykę należy rozumieć." (Z opisu okładkowego)

 

"Obrazki" to krótkie formy literackie. Pełne emocji. Nie ważna jest fabuła. Ważne są emocje. Czasem to zaledwie kilka słów. Czasem dwie strony. Kwintesencja uczuć. Zmysłowość przepełnia każdą ze stu stron książki. Czytając odczuwa się każdą częścią ciała. Słowa muskają czytelnika niczym delikatne skrzydła motyla. Po chwili uderzają do głowy niczym najmocniejszy alkohol. Trudno się ich pozbyć. Żyją pod skórą długo po odłożeniu książki. 

 

"Obrazki" można czytać od deski do deski. Można też czytać na wyrywki. Jednego wieczora to opowiadanie. Innego inne. Wszystko zależy od czytelnika i jego potrzeb. Wielokrotne powroty do erotycznych słów są oczywistością. Na zawsze wryją się w pamięć każdego kto ich dotknie. 

 

"Nie wstudzę się, kiedy mówi się przy mnie o ostrym seksie. Nie żenuje mnie nagość, nie zawstydza bezpruderyjność." 

(Fragment książki)

 

Tajemniczności dodaje fakt, iż czytelnik nie wie kto napisał książkę. Czy to kobieta, czy mężczyzna? W jakim jest wieku? Jakie ma doświadczenie? Czy to debiut? Nie wiemy nic. Nie przeszkadza to jednak w odczuwaniu. 

 

 

Poetycko ujęty erotyzm to największy atut tego tytułu. Dodatkowym jest plastyczny język.

 

Serdecznie polecam!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

 

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci