Menu

Lotta w świecie książek

"Reloveution" Maciej Bujanowicz [PATRONAT] [PRZEDPREMIEROWO]

lottagirl

reloveution_okladka1a1(wykonanie okładki Wizualista)

 

"O miłości napisano i powiedziano już wszystko. W zasadzie chyba każdy obraz, film, książka, czy piosenka są o miłości. O tej nieszczęśliwej, rzecz jasna, bo szczęśliwa nie ma historii w kulturze." - z przedmowy Adriana Szarego

 

wstawiam tylko trochę wody w czajniku na jedną herbatę
kupuję tylko jeden bilet do kina czy teatru
za długo jestem w rozjazdach między uczuciami
żeby mieć czas na kochanie
["Hedonizm" fragment]

 

Tomik Macieja Bujanowicza mówi o miłości w obecnych czasach. Młody poeta, po raz kolejny wykazał się niezwykłym kunsztem, talentem, dystansem do siebie i świata oraz otwartością umysłu i duszy. Poeta bawi się słowem i językiem. Przeżuwa słowa, trawi zdania. Bawi się również interpunkcją. Raz ją stosuje, innym razem nie. To zostawia większą swobodę czytelnikowi. Nie ogranicza go pod względem interpretacyjnym. Co do samego słownictwa. Pomimo swobody nie ma tutaj niezrozumiałych metafor. Język jest prosty, chociaż nie prostacki. To wiersze w starym, dobrym stylu (co ciekawe o tym samym wspomniałam przy pisaniu o poprzednim tomiku). Nie znajdziemy też zbędnych określeń. Porównania są ciekawe i trafne. Widoczny jest szacunek poety do słowa pisanego oraz czytelnika. To niestety nie jest częste zjawisko w obecnych czasach. Wracając do zabawy słowem. Świetnie widać to w tytułowym wierszu. 

"Reloveution"
Twój oddech
jak powiew wiatru
wzmagający się przed burzą
by ostatecznie
wygiąć się
w łuk triumfalny
zwycięsko opaść
w moje ramiona

 

Co ciekawe? W "Reloveution" prócz wierszy znajdziemy krótkie "opowiadania". Swoiste wstępy do kolejnej "części" tomiku. Dopełnieniem tej krótkiej treści jest ilustracja, która znajduję się stronę wcześniej. Ilustracje wykonał Paweł Okoński (Wizualista). Wszystko to tworzy piękną i spójną kompozycję. Tomik nie jest typowo podzielony na części, a jednak możemy je rozpoznać. Tematyka każdej z nich jest delikatnie inna, chociaż każda dotyka tematu miłości. Część pierwsza mówi o nieśmiałości oraz strachu przed utratą ukochanej osoby. Druga część opowiada o tęsknocie i wspomnieniach. Część trzecia to głównie temat samotności i bezsensu życia, skoro nie ma się dla kogo. Część czwarta porusza wiele kwesti, najważniejsze tutaj jest przyznanie się do własnych słabości i namiętności. 

 

świat nas rozprasza
będziemy sobie wierni od grobowej deski.
["Nieaktualne śluby" fragment]

 

Widać i to bardzo zdecydowanie, jak autor się rozwija. Poprzedni tomik "Synkretyzm nocy", był bardzo dobry. "Reloveution" jest jeszcze lepszy. Łączy je siła bijąca ze słów, dystans, zabawa słowem, dobry styl, lekkość. Jednak mimo wszystko najnowszy tomik Macieja Bujanowicza jest bardziej dopracowany/dopieszczony. Cieszę się, że poeta tak pięknie "dorata". Bardzo przyjemnie się na to patrzy. Koniecznie zapamiętajcie to nazwisko i obserwujcie! Wierze, że Maciej zaskoczy nas jeszcze nie raz :) 

 

ale wiesz, że bardziej, od ludzi lubię książki
["Dziś wieczorem" fragment"]

 

Odważycie się przeczytać i poczuć coś więcej? 

 

Tomik pod dumnym patronatem Lottaczyta.

  

Bo moja stara miłość leży gdzieś w garażu
podrapana i zardzewiała jak składak z dzieciństwa.
["Składaki" fragment]

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

Ulubione:

- "Reloveution"

- "Nieaktualne śluby"

- "Bez słów"

- "Przerażenie"

- "Interpunkcja"

- "Miało być inaczej"

- "List do św. Pawła

- "Rozmowy z psychiatrą"

- "Nierozerwalnie obcy"

- "Psalm 321"

"Nowe życie" Ewelina Kościelniak [PATRONAT] [REKOMENDACJA]

lottagirl

00011(źródło: NovaeRes)

 

Rekomendacja Lottaczyta: „Nowe życie” nie jest tylko powieścią. Jest podróżą po najskrytszych zakamarkach ludzkiej duszy!

 

 Przypadkowe spotkanie. Zauroczenie od pierwszej chwili.  Dwa poglądy na życie. Daniel jest ginekologiem, który nie wstydzi się faktu, iż pomaga kobietą  pozbyć się "problemu". Wraz z kolegami wybiera się nad polskie morze. Drogi hotel, błogie lenistwo, sporo alkoholu, to ich sposób na spędzenie wakacji. Gdy mężczyzna po raz pierwszy widzi Anie, jest nią oczarowany. Stara się zrobić wszystko aby piękna nieznajoma chciała go poznać. Ania nad morzem wylądowała jako opiekunka kolonialna. W grupie dziewczyny są dzieci niepełnosprawne. Na co dzień uczy dzieci tańca, nie inaczej jest w wakacje. Młoda kobieta jest pełna empatii, uważa ich każde stworzenie zasługuje na życie. Jak zdążyłam wspomnieć, Daniel twierdzi inaczej. Od zawsze przerażały go niepełnosprawności, czy to intelektualne, czy też fizyczne. Czy ta dwójka odnajdzie wspólną drogę? Czy będzie to tylko wakacyjny romans? Czy osoby, z tak różnymi poglądami na życie, mogą stworzyć wspólne? 

 

Zaczynając czytać "Nowe życie", nie od razu polubiłam Daniela. Wydawał mi się zadufany w sobie. Szybko jednak zauważyłam, że to tylko poza. Mężczyzna niezwykle boi się zranienia. Anie polubiłam od samego początku. Pełna energii i uśmiechu, którym zaraża nawet przez kartki powieści. Gdy tylko pojawiała się na łamach książki, od razu się uśmiechałam. Na prawdę ją polubiłam. Myślę, iż każdy powinien w swoim otoczeniu mieć kogoś takiego. Powieść całkowicie pochłania, porywa w świat uczuć. Nie będę oszukiwać, to nie jest lekka powieść o miłości. To jest historia pełna wzlotów i upadków. Pełna śmiechu i łez. Sama uroniłam kilka łez żalu i frustracji. Wiele razy krzyczałam na Anie i Daniela. Ich historia skradła moje serce na długo. 

 

Ewelina Kościelniak stworzyła prawdziwą, chociaż fikcyjną opowieść. Porusza tematy trudne i kontrowersyjne. Wspomina również o wydarzeniach bierzących, takich jak chociażby Czarny Poniedziałek (dla przypomnienia, strajk kobiet, który miał miejsce 3.10.2016roku). Myśle, że to powieść, która pojawia się w odpowiednim czasie. Nie ma znaczenia czy jesteśmy, czy przeciw aborcji (bez wdawania się w szczegóły i jej powody), powinniśmy poznać Anie i Daniela. Poznać jak oni rozwiązują swoje problemy oraz inne podejście do różnych spraw. Sprawdzić czy udało im się nawiązać nić porozumienia. Autorka stworzyła powieść wchodzącą głęboko pod skóre, która zostaje na długo w sercach. Można również powiedzieć, iż jest to drugi debiut Eweliny Kościelniak. Autorka debiutowała kilka lat temu książką dla dzieci. Napisanie książki dla dorosłych czytelników, to jednak inna sprawa, dlatego uznaje ten tytuł jako ponowny debiut. Gratuluję serdecznie. Niezwykłe wyczucie pióra oraz szacunek do czytelnika i jego poglądów. Tego nie da się nauczyć. Z tym trzeba się urodzić. Teraz tylko trzeba postarać się o rozwijanie talentu. Ewelino dziękujemy za tę i każdą kolejną powieść :)

 

Książka pod patronatem Lottaczyta. 

 

Za możliwość przeczytania i patronowania dziękuję Wydawnictwu Novae Res

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

logonovaeres300dpi

"Pan Wilk tam i z powrotem" Jarosław Wilk [AMBASADOR]

lottagirl

fb01

 

Trzecie i ostatnie spotkanie z Panem Wilkiem. Czy autor podołał wysokiej poprzeczce? Zaczynając czytać myślałam, że nie do końca. Pierwszych kilka stron szło mi ciężko. Wkurzał mnie nadmiar dialogów. Na szczęście, kilka stron dalej, zostałam porwana. Porwał mnie niepodrabialny styl Jarosława Wilka. Sama nie wiem kiedy skończyłam czytać. Dopiero co zostałam wciągnięta, a tu już koniec. Od teraz z jeszcze większą niecierpliwością czekam na kolejne książki autora (chociaż jak sam mówi, nie będzie to Pan Wilk). 

 

Może zacznę od tego czego się spodziewałam. Myślałam, że ponownie spotkam dużo pieprzenia, dużo emocji i w ogóle wszystkiego dużo. Co spotkałam? Wyjątkowo mało sexu (w porównaniu do poprzednich części), emocji więcej niż się spodziewałam, wydarzenia, których się nie spodziewałam, trochę fantastyki i wiele prawdy życiowej. Jarosław Wilk zaskoczył mnie nie tylko treścią książki ale również sposobem pisania. Zawsze twierdziłam, że ma świetne pióro. Teraz jednak widzę jak bardzo owo pióro się rozwinęło. Książka nie jest napisana na odwal się. Wręcz przeciwnie. Każdy znak jest dopracowany, zdanie dopieszczone, a całość przepyszna. Nie jest to lekki erotyk o miłości. Jest to historia zagubienia, poszukiwania miłości oraz nie zawsze zabliźnionych ran. 

 

Bardzo ciekawe jest, iż głównego bohatera oprowadza go kot Mruk. Pewnie myślisz "Że co?". Spokojnie, ja też tak pomyślałam :) Powiem jednak, iż te rozdziały pozwalają nam najlepiej poznać Pana Wilka. Pozwalają nam lepiej zrozumieć jego historie. Zobaczyć jak bardzo jest zraniony. Dostrzec w nim jeszcze bardziej człowieka. Jednak nie tylko. Dzięki takiej szczegółowej wędrówce w głąb bohatera, możemy odbyć wędrówkę w głąb siebie. Przecież o to chodzi. Książka ma nas zmienić, zostawić coś w sobie na zawsze. Ta wędrówka, którą odbędziemy w trzeciej części na pewno zostawi w nas wiele. 

 

Fabuła jest wielowątkowa. Emocji jest na prawdę wiele. Przeżywamy je wraz z Panem Wilkiem. Denerwujemy się, krzyczymy, śmiejemy. Robimy wszystko to samo co on. Dlatego nie wiem czy bezpiecznie jest czytać książkę przy ludziach :) Na pewno warto ją przeczytać! 

 

Jesteś wybrednym czytelnikiem? Lubisz książki, których nie da się zaszufladkować? Szukasz emocji? Przeczytaj koniecznie ten tytuł!

 

Lottaczyta jest ambasadorem książki.

 

Za możliwość przeczytania i ambasadorowania książce dziękuje autorowi - Jarosław Wilk

 

Poprzednie części:

"Pan Wilk i kobiety"

"Pan Wilk i tajemnice tajemnic"

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

"Na fali błękitu w ramionach purpury" Halina Pusio

lottagirl

pusio1(źródło zdjęcia: http://brulioncafe.blogspot.com)

 

Jakiś czas temu wspominałam o serii wydawniczej Atrament. Było to oczywiście przy okazji recenzji tomiku "Operacja niebo" Marcina Kurcbucha. Dziś w moich rękach jest trzeci tomik wydany nakładem owej serii. Zapraszam was serdecznie do świata doznawania i odczuwania.

 

Halina Pusio - debiutowała tomikiem "Jezus czeka" (2014). Poezja i malarstwo to jej dwie największe pasje. Wiersze publikuje na facebooku. Mieszka w Przemyślu.

 

Halina Pusio to poetka pisząca na dwa sposoby. W pierwszym z nich daje bardzo dużo wolności swym czytelnikom. Nie narzuca nikomu kropek czy przecinków. Dzięki temu my (czytelnicy) możemy stworzyć wiersz po swojemu. Dla jednych coś będzie tylko przerwą, a dla innych końcem. Tak samo jak w życiu. W innych wierszach stosuje interpunkcje. To nie oznacza, że zabiera wolność. Mam wrażenie, że w tych wierszach bardziej chce pokazać siebie. Co dla niej ważne. Wiadomo, poezja, to otwieranie duszy/ran przed czytelnikiem. Jednakże przy jednych wierszach poetka otwiera się bardziej, przy innych mniej. W twórczości dominują sprawy codzienne takie jak upływający czas, starość, wiara czy dusza ludzka. Tematów jest na prawdę sporo. Patrząc na samą poezje, można odnieść wrażenie, iż poetka jest osobą mocno wierzącą. Że wiara jest dla niej niezwykle ważna i istotna. Nie wiem czy tak jest w rzeczywistości. To tylko "analiza" słów. Poetka porusza tematy bliskie każdemu. Myślę jednak, że tomik będzie bliższy osobom wierzącym niż ateistom. Z drugiej strony nie mówię, że wiersze te nie trafią w serca niewierzących. Trafią na pewno.

 

 

"I choćby stanął Bóg przed ludźmi,
pozwolił dotknąć swoich ran,
nie wzruszy nigdy serc oziębłych, 
co w zakłamaniu dzierżą świat" 
["Wiosenny dzwon" fragment]

 

Pani Halina pisze w sposób, który otwiera serca i dusze. Na długo pozostawia je otwarte i podatne na emocje, o których zapomnieliśmy/chcieliśmy zapomnieć. Język, którym posługuję się poetka jest prosty. Bez zbędnych metafor. Bawi się językiem. Dobiera słowa w sposób orginalny i bardzo przyjemny dla odbiorcy. Czytając wiersze z tomiku "Na fali błękitu w ramionach purpury", w głowie słyszymy muzyke. Wszystkie utwory są stworzone bardzo rytmicznie i dźwięcznie. To bardzo miłe dla czytających. Bardzo się ciesze, że są jeszcze ludzie, którzy umieją tak pisać. Dziękuję!

 

"ja nie jestem z tego świata
mam wyryte znamię w duszy
wpadłam tu jak ziarno w ciernie
których rolą - mnie zagłuszyć"
["Ciernie" fragment]

 

Za możliwość przeczytania i odczuwania, dziękuję autorce!

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

Ulubione wiersze:

- "na krawędzi"

- "stary człowiek"

- "***" (s.15)

- "Razem"

- "Ciernie"

- "Epitafia" 

 - "Internet"

- "Wiosenny dzwon"

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci