Menu

Lotta w świecie książek

"Przygodnik 2017/2018. 365 dni dookoła świata z Nelą"

lottagirl

20170807_110718

Seria: Nela. Mała Reporterka

Wydawnictwo: Burda

 

Dzisiaj recenzja inna niż zwykle :-)

 

Na samym początku nasuwa się pytanie: "Czym właściwie jest przygodnik?". Odpowiedz jest prosta. Przygodnik to kalendarz pełen przygód i informacji. Dzięki niemu dzieci mogą zwiedzić cały świat oraz wielu nowych rzeczy się dowiedzieć. 

 

Nela, czyli Mała Reporterka jest powszechnie znana i lubiana. Jej program oglądają całe pokolenia. W książkach potrafi zatracić się każdy ciekawy świata. 

 

Jakie są plusy tego kalendarza? Jest ich sporo. Dlatego wymienie je w punktach :-)

 

1. Jest lekki i bez problemu zmieści i w każdy plecak. Wiemy doskonale iż plecaki dzieciaków są przeładowane. Ten kalendarz jest jednak tak lekki, że nawet nie odczują go na swych plecach. Dokładna waga to 314g!!!!

 

2. Jest niezwykle kolorowy. Zdjęcia, kolory, rysunki, mapy. To wszystko sprawia, że dobrze się na niego patrzy. Nie razi jednak po oczach. Kolory są odpowiednio skomponowane. Jest po prostu śliczny :-)

 

3. Z reguły kalendarze szkolne kończą się z końcem czerwca. Ten obejmuje również wakacje. Dzięki czemu dzieci mogą zapisać w nim również swoje wakacyjne plany. Obejmuje okres od 1.09.2017 do 31.08.2018.

 

4. Nie tylko wygląda. Również uczy. Mnogość ciekawostek zachęca do pogłębiania wiedzy. 

 

5. Na początku każdego rozdziału znajdziemy informacje o jakimś kraju. Nela opowiada w sposób interesujący i zwraca się bezpośrednio do czytelników. 

 

6. Dodatkowym atutem jest dobrej jakości wstążka. Można nią zaznaczyć obecny tydzień i bez problemu odszukać co będziemy robić jutro. 

 

7. Zadania, które zachęcają dzieciaki o szukania informacji i zabawy np. wypisanie zabytków swoje miasta czy pokolorowanie psa. 

 

8. Miejsca na plany zajęć i zajęcia dodatkowe.

 

9. Zaznaczone istotne daty jak np. Dzień Mamy, Dzień Nauczyciela. Doceniam, że nie ma świąt kościelnych w ten sposób oznaczonych. 

 

10. Kalendarze poglądowe na rok 2017/2018 oraz 2018/2019. 

 

11. Naklejki! Można je wklejać w kalendarz lub wykorzystać w innym celu. Kto z nas nie lubi naklejek? :-) 

 

12. Odpowiedni dla dzieci w pierwszych latach edukacji. Nauczy też systematyczności. 

 

Zastanawiam się jednak czy nie ma momentami za mało miejsca. Czasami jakaś grafika nachodzi znacząco na miejsce zapisu. Nie jestem pewna czy niewyćwiczona w piśmie ręka zmieści napis "WYCIECZKA DO MUZEUM" czy "SPRAWDZIAN Z MATEMATYKI". 

 

Poza tym jednym minusem kalendarz bardzo przypadł mi do gustu. Małej dziewczynce, której go przekazałam jeszcze bardziej! 

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 Za możliwość poznania kalendarza dziękuję Wydawnictwu Burda 

 15022212834823

CYKL PASJE: Marta z Pracowni Pocztówek

lottagirl

 PracowniaPocztwek

Dzisiaj przedstawiam wam Marte z Pracowni Pocztówek! Marta tworzy najpiękniękniejsze pocztówki na świecie. Jest osobą niezwykle miłą i otwartą. Musicie ją poznać :-) 

 

 

1. Jak spytałam Cię o rozmowę od razu po­wiedziałaś "Czytam!". Jak zaczęła się Tw­oja przygoda z czyta­niem?

 

 

 

Zaczęło się naprawdę świetnie, bo od ksi­ążek czytanych mi pr­zez Rodziców i Dziad­ków. Najlepiej pamię­tam opowieści Makusz­yńskiego, czyli cykl ilustrowanych przyg­ód Koziołka Matołka i Małpki Fiki Miki. Był chyba taki momen­t, że wszystkie znał­am na pamięć, tak wi­ele razy były już cz­ytane. Potem podobny los spotkał „Luksus­owy basen Donalda”, czyli jedną z książek z cyklu nieistniej­ącego już Klubu Ksią­żek Disneya. Komplet­nie nie pamiętam tre­ści tej bajki, ale wiem, że Tata musiał ją czytać mnie i Bra­tu przez calutkie wa­kacje niemal dzień w dzień. A potem posz­łam do szkoły i zost­ałam stałym gościem tamtejszej bibliotek­i, pożyczając co chw­ilę nowe zeszyty „Już czytam”, powoli do­rastając do tego, że­by zabrać się za „pr­awdziwe” książki. Cz­ytanie książek było dla mnie czymś oczyw­istym, bo można je było znaleźć praktycz­nie w każdym pomiesz­czeniu w moim domu rodzinnym… No, oprócz łazienki. Wujek lub­ił tematykę wojenną, Dziadek kryminały, Mama romanse, a ja…

 

 

 

2. W czym się zaczyt­ujesz?

 

 

 

Polubiłam się bardzo z fantastyką. Tak naprawdę zaczęło się to chyba od Harry’ego Pottera, którego dostałam do rąk od sw­ojej Mamy z komentar­zem: „Podobno dzieci to teraz czytają i bardzo lubią” (a mia­łam wtedy akurat 12 lat). Polubiłam i ja, do dziś mam zresztą ogromny sentyment do tej historii. W liceum jeszcze miałam kilka przygód z lit­eraturą sensacyjną (Coben, Crichton, Cus­sler), ale jednak na dobre wsiąkłam właś­nie w fantastykę. Ob­ecnie zaczytuję się w powieściach Sander­sona i jestem pod wi­elkim wrażeniem pomy­słowości tego autora.

 

 

 

3. Oglądając Twojego instagrama ( https://www.instagram.com/pracowniapocztowek/ )widać piękne regały. Jak duża jest Twoja kolekcja?

 

 

 

Jakiś rok czy dwa la­ta temu próbowałam zliczyć wszystkie ksi­ążki, jakie wtedy mi­ałam i wyszło mi tego około 700 egzempla­rzy. Zrobi się z tego 800, jeśli dodać do nich mangi. Ubolew­am jedynie nad tym, że w ostatnich latach raczej chomikuję i kolekcjonuję książk­i, bo brakuje czasu na ich czytanie…

 

 

 

4. Robisz piękne poc­ztówki. Skąd pomysły?

 

 

 

Dziękuję :) Pomysły na dobrą sprawę zbie­rały mi się przez ki­lka lat, kiedy jeszc­ze nawet nie myślałam o swoim sklepie, a tylko wymieniałam się pocztówkami. To właśnie ludzie, z któ­rymi korespondowałam, dzielili się luźny­mi spostrzeżeniami, że chętnie zobaczyli­by taką lub inną ser­ię pocztówek. Umiesz­czali oni na swoich profilach w serwisie Postcrossing przeró­żne życzenia, którym próbowałam sprostać, po czym okazywało się, że w polskich sklepach – tych z pam­iątkami, internetowy­mi, ale też na poczt­ach – nie ma takich pocztówek. I po jaki­mś czasie uznałam, że skoro ich nie ma, to ja je zrobię ;)

 

 

 

5. Lubisz pisać i wy­syłać pocztówki/listy czy tylko je przyg­otowywać?

 

 

 

Zdecydowanie nie tyl­ko przygotowywać! Ch­oć moi listowi przyj­aciele zauważyli, że w ostatnim czasie bardzo rzadko udzielam się w pocztówkowych wymianach. Nie da się ukryć, że prowad­zenie sklepu i przyg­otowywanie nowych wz­orów pochłonęło mnie trochę bardziej, niż powinno, także pra­cuję nad tym, by jak­oś pogodzić biznes i przyjemność. Tęsknię za tymi wieczorami, gdy rozsiadałam się przy biurku zawalo­nym przeróżnymi ozdo­bnikami – naklejkami i taśmami – z dość pokaźnym stosikiem pocztówek czekających na wysłanie i wymyś­lałam, co też ciekaw­ego mogłabym napisać moim znajomym czy nieznajomym…

 

 

 

6. Czy Marta ma jesz­cze inne pasje?

 

 

 

Nie wiem, czy można to już nazwać „pasją­”, ale od jakiegoś czasu coraz bardziej interesuję się temat­em kaligrafii. Kusi mnie pójść na porząd­ny kurs, ale póki co bawię się w hand-le­ttering, czyli malow­anie liter. Ci, któr­zy zamawiają u mnie pocztówki, mogą zoba­czyć efekty tej zaba­wy na kopertach, w które pakuję kartki ;) Studiuję coraz to nowe filmiki na YouT­ube, próbuję różnych technik i staram się ćwiczyć jak najczę­ściej. Świetnym ćwic­zeniem jest branie udziału w kreatywnych wyzwaniach, gdzie organizator dzieli się listą zadań, które należy wykonać np. przez 14 kolejnych dni.

 

 

Link do facebooka: https://facebook.com/pracowniapocztowek/

 

Link do sklepu: http://houseofpostcards.pl/pl/producer/Pracownia-Pocztowek/73

 

WYWIAD: Violetta Domagała

lottagirl

 19732299_149892942238122_140244587804567078_n2(Zdjęcie z prywatnego archiwum autorki)

 

Dzisiaj zapraszam was na wywiad z autorką książki "Zamordować dziecko". Violetta Domagała to najlepszy debiut roku 2017. Jej książka powinna się znaleźć na liście każdego wytrawnego czytelnika :-)

 

1. Na wstępie prosiłabym Cię abyś opisała siebie w kilku słowach. Tak aby Ci, którzy Cię nie znają mogli poznać.

Mam na imię Viola :-) Jestem zwariowaną optymistką, kocham życie i Europę. Jestem zachwycona tym, jaka ona jest piękna, urzekająca i cudowna. Mam szczęście , że mogę mieszkać w bajecznym miejscu i rozkoszować się zarówno życiem jak i jego niekwestionowanymi urokami, że jestem zdrowa i zdrowa jest moja rodzina, mój wspaniały Mąż i słodkie dzieciaki :-) Z wykształcenia jestem prawnikiem, z doświadczenia specjalistą w dziedzinie prawa międzynarodowego ze znajomością 3 języków obcych , logistyki, spedycji i transportu międzynarodowego. Przez wiele lat byłam również związana umową z bankiem , gdzie zajmowałam się kontrahentami biznesowymi tak więc moja kariera zawodowa obracała się zawsze w konkretnych biznesowych dziedzinach. Mam kilka pasji :-) , od dziecka interesuję się mediewistyką, archeologią śródziemnomorską, egiptologią oraz nauką języków. Prawo zawsze kochałam, lubię czytać kodeksy , to dla mnie jak dla kogoś innego zjedzenie pysznego śniadania :-) Natomiast czytanie literatury pięknej zaszczepiła mi moja mądra Mama, kiedy byłam jeszcze w szkole podstawowej. Ktoś kiedyś powiedział, że powinnam żyć w dawnych czasach :-)

 

2. Czy chęć napisania książki była w Tobie zawsze?

 

 Tak, od szkoły podstawowej. Byłam zafascynowana Wichrowymi Wzgórzami ( nadal jestem ..to się nie zmieni ) i próbowałam napisać powieść, ale jak się okazało, zbyt duże podobieństwo było pomiędzy moimi wypocinami, a oryginałem. Nauczycielka języka polskiego skutecznie ostudziła moje literackie zapędy :-) .

 

3. Jak działa na Ciebie krytyka, a jak pochwała powieści, którą stworzyłaś?

 

Zacznijmy od krytyki :-) Konstruktywna, mądra, rzetelna i przede wszystkim uzasadniona ma rację bytu i przyjmuję ją z pełnym szacunkiem. Byłoby fajnie, gdybym mogła jeszcze odpowiedzieć na pewne zarzuty, jeżeli mają one miejsce w takowej. Jednakże, jeżeli jest to pseudo-krytyka  a więc jad, zawiść, wynikające z ignorancji i elementarne niezrozumienie tekstu to postanowiłam już nie reagować na tego typu „ treści”, ponieważ jest to poniżej mojego poziomu i zdecydowanie obraża moją inteligencję.

Natomiast pochlebne słowa na temat mojej powieści są cudowne i unoszą mnie nad ziemią :-) , to oczywiste .

 

4. Nie oszukujmy się. Poruszasz bardzo kontrowersyjny temat (sam tytuł taki jest). Nie bałaś się?

 

W ogóle. A dlaczego miałabym? Historia ta jest fascynująca, dobrze opisana, wywołuje huragan emocji i o to mi właśnie chodziło. Nie planuje pisać ckliwych, topiących się w klonowej słodyczy miłosnych historyjek z jednego prostego powodu. Żadna z nich nie dorówna nigdy mojemu życiu prywatnemu, więc daremny wysiłek. Ponadto uwielbiam takie prawdziwe historie, realne, takie naprawdę z krwi i kości. Ukazanie rzeczywistych losów Kobiet, które nie były szczęśliwe, ani nie miały lekkiego życia, tylko okrutne, twarde, często niesprawiedliwe to niesamowite wyzwanie dla pisarza! 

Historia właśnie zna setki wybitnych , wyjątkowych, wspaniałych Kobiet, które albo wygrały z okrutnym losem, albo poniosły sromotną klęskę a ja chcę pisać o ich życiu, o ich dramatycznej walce o przetrwanie :-) w świecie rządzonym  przez mężczyzn.

 

5. Dlaczego postanowiłaś opisać taką, a nie inną historie?

 

Wydawało mi się to szalenie interesujące, by właśnie opisać historię zupełnie prostej, nieznanej  XVI –wiecznej panny służebnej , która stała się dzieciobójczynią. Zwykłej, wiejskiej dziewczyny, która miała koszmarne życie i koszmarną śmierć. Takich były setki! Coś, co się wydarzyło w rzeczywistości  jest bardziej przejmujące i bardziej zapada w pamięć , wywołuje prawdziwsze emocje. To szalenie ekscytujące pisać  o takich sprawach, które docierają do głębi serca, poruszają niezmiernie , które to rzeczy nie są ładne i gładkie, w kolorze różowym, tylko potworne, autentyczne, ukazujące czarną stronę ludzkiej natury, tej najgorszej , niezrozumiałej. To jest zdecydowanie bardziej ambitne dla mnie. Poza tym chciałam również napisać  o Ruth, która w mojej powieści nosi imię Giseli. Dlatego też połączyłam obie historie :-).

 

6.  Jak poznałaś historię o której mówisz w książce? (Dla niewiedzących zaznaczę, iż to powieść historyczna, oparta na prawdziwych wydarzeniach. To znaczy, że historia ta się zdarzyła, jest jednak rozwinięta i sfabularyzowana)

 

Wpadły mi w ręce materiały, które zaczęłam czytać z zapartym tchem i tak się zaczęło…. a wcześniej poznałam historię słowackiej Żydówki Ruth i jej dziecka, które zabiła. Pozostało mi wówczas już tylko  usiąść i napisać powieść, inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami.

 

7. Skąd czerpałaś inspiracje oraz informacje? Trudno było je uzyskać?

 

 Wcale nie było to dla mnie trudne. Dużo materiałów posiadam w domu : kwestie sądowo - procesowe, karne  o XVI wiecznym wymiarze sprawiedliwości w Wielkopolsce… ponadto mnóstwo informacji zdobywam oglądając szalenie ciekawe programy dokumentalne na stacjach zagranicznych, na przykład o Holokauście, czego czasami nie ma w polskiej telewizji. Samych dokumentów naukowych jest całe mnóstwo na ów temat. Pan Brzeziński, poznański historyk przekazał mi także ważne dane na temat przestępczości w XVI – wiecznym Poznaniu. Były one szalenie pomocne i wykorzystałam je w 100 %.

 

8. Jakie są Twoje dalsze plany pisarskie? Zostajesz w tej samej tematyce?

 

Są i rozwijają się . Pracuję nad kolejną powieścią historyczną , ale tym razem już zajmuję się tym, co kocham niezmiernie - średniowiecze w Europie Zachodniej. Naturalnie historia prawdziwa, opowiadająca o strasznych rzeczach, które rozegrały się w XIII wieku. 

 

9. Kiedy możemy spodziewać się nowej książki?

 

Zdecydowanie wiosna 2018 :-)

 

10. Jak wygląda Twoje miejsce, w którym piszesz?

 

Stół, przy którym uwielbiam pracować w pokoju wypełnionym książkami  z ogromnym oknem, który daje mi piękny widok na ogród, za którym jest wzgórze pokryte drzewami i gęstą roślinnością, a za nim już morze :-) 

 

11. Jesteś czytelniczką czy tylko pisarką? Co czytujesz w wolnych chwilach?

 

Kocham czytać książki, ale jest to przede wszystkim  literatura fachowa, naukowa z dziedzin, o których już wspomniałam plus oczywiście słowniki języków obcych - to moje  uzależnienie. Niemniej jednak literatura piękna , XIX – wiecznych pisarzy zagranicznych zajmuje stałe miejsce w mojej bibliotece i w sercu :-).

 

12. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

 

Zdrowie , mój Mąż, nasze Dzieci i moi Rodzice :-)

 

13. Kino czy teatr? Papier czy ebook? Wiosna czy jesień? Morze czy góry?

 

Opera, kino, papier, wiosna, morze :-) 

 

14. O czym marzyłaś mając 5 lat? Czy marzenie się spełniło?

 

Niestety, nie pamiętam…:-)

 

15. Masz swój ulubiony cytat książkowy?

 

Mam, ale to cytat z prawa rzymskiego :-)

 

 

16. Kto/co jest Twoją największą inspiracją.

 

Mój Mąż i miejsce, w którym żyjemy  :-)

 

17. Jesteś matką. Czy Twoje dzieci czytały Twoją powieść? Jak zareagowały?

 

Livia nie, jest jeszcze za mała , ale za to pochwaliła się mną w szkole. Jej nauczyciel z kolei opowiadał pozostałym dzieciom o mojej książce. 14- letni Dominik oczywiście. Był nawet na tyle pomocny, że dopowiadał mi fajne kawałki podczas pracy , które sukcesywnie wykorzystałam, niemniej jednak nie chciał zapoznawać się ze szczegółami tortur. Zbyt drastyczne jak mówił. Natomiast nasz najstarszy dzidziuś Tobiasz przeczytał, kiedy tylko napisałam ostatnie zdanie. Był dumny!

 

18. Co uwielbiasz robić w wolnych chwilach?

 

Mnóstwo różnych rzeczy, ale na przykład  : jogging , spa  :-) czytanie w wannie :-)

 

19. Bez czego nie potrafisz przetrwać dnia?

 

Bez kawy z cytryną i rozmowy z Mężem :-)

 

20. Poproszę Cię o kilka słów na koniec dla czytelników Lottaczyta.

 

Przede wszystkim chciałabym Ci serdecznie podziękować za ten wywiad. To była dla mnie prawdziwa przyjemność , za którą jestem Ci szalenie wdzięczna. A wszystkich Kochanych Czytelników zapraszam gorąco  i szczerze zachęcam do zapoznania się z moją historyczną powieścią, inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. Gwarantuję emocje podczas tejże lektury i niezapomniane wrażenia, które pozostaną w pamięci na długo.

 

Link do recenzji: http://lottaczyta.blox.pl/2017/02/Zamordowac-dziecko-Violetta-Domagala.html

"Matka mojej córki" Magdalena Majcher

lottagirl

20170815_085223

Nina w wieku szesnastu lat przeżyła pierwszą miłość i... zaszła w ciążę. Teraz niechętnie przyjeżdża do rodzinnej Czeladzi. Życie zmusza ją jednak do porzucenia kariery w bankowości i powrotu do domu. Musi uporać się nie tylko ze śmiercią ojca, ale również z własną przeszłością...

Czy Nina znajdzie w sobie odwagę, by stanąć oko w oko z prawdą? Czy będzie potrafiła naprawić błędy przeszłości i stać się matką dla swojego dziecka? [Opis okładkowy]

 

Na początku myślałam, że będzie to lekka, przyjemna i przewidywalna powieść. Okazało się trochę inaczej. Faktycznie była dość przewidywana, a jednocześnie potrafiła mnie zaskoczyć. Czytało się ją bardzo szybko i przyjemnie. Nie jest to jednak typowo lekka lektura. Rodzina Niny ma wiele "trupów w szafie". To oczywiste, że gdy wychodzą one na światło dzienne, muszą namieszać. 

 

Bardzo polubiłam Nine. Trzymałam za nią kciuki. Było mi jej szkoda. Chciałam ją przytulić. Chciałam na nią nakrzyczeć. Chciałam jej pomóc. Mogłam jednak się tylko przyglądać. Więzy rodzinne po raz kolejny okazały się trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Stare urazy nie pozwalają na czułość. Czy Nina z mamą zapomną o przeszłości? Czy córka Niny jej wybaczy?

 

Bardzo ciekawy jest też zabieg narracyjny.część rodziałów mówi o przeszłości. Druga część o teraźniejszości. Dzięki temu czytelnik zyskuje pełniejszy obraz sytuacji. 

 

"Matka mojej córki" to powieść pełna nadziei i miłości. Powieść pokazująca, że pomimo usilnych prób, nie da się zapomnieć. Powieść, która przypomina co jest najważniejsze. 

 

Magdalena Majcher trafia na liste autorów, których będę polecać innym. Jej lekkie pióro i zwięzła fabuła sprawiają, że nie da się oderwać. 

 

"Matka mojej córki" to bardzo realistyczna historia. Bardziej realistyczna by była tylko gdyby wydarzyła się na prawdę.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Pascal

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

"Eksplozje" Janusz L. Wiśniewski

lottagirl

20170803_140147

Janusz L. Wiśniewski jest znanym pisarzem. Ma wielu swoich fanów. Pamiętam gdy ekranizowano jedną z jego książek. Postanowiłam przeczytać "S@motność w sieci". Do dziś pamiętam jak bardzo się męczyłam. Więcej po książki Pana Janusza nie sięgnełam. Po wydaniu "Eksplozji" postanowiłam dać mu jeszcze jedną szanse. Czy zauroczył mnie swym piórem?

 

"Eksplozje" to zbiór opowiadań. Mi osobiście skojarzył się trochę z bitwami raperów. Już tłumaczę. Jest jeden temat. Jest dwóch pisarzy. Najpierw czytamy opowiadanie Janusza L. Wiśniewskiego, następnie innego autora. Spotykamy tutaj 8 tkich bitew oraz 8 twórców (9 z panem Januszem). Występują: Alek Rogoziński, A.J.Gabriel, Tomasz Jastrun, Daniel Odija, Igor Brejdygant, Jacek Melchior, Paweł Paliński, Ahsan Ridha Hassan.

 

Niestety... Opowiadania popularnego pisarza nie trafiy w moje serce. Z przyjemnością czytałam zaproszonych gości. Oczywiście jednepodobały mi się mniej, drugie bardziej. Zachwycił mnie A.J.Gabriel . Styl Janusza L. Wiśniewskiego jest dla mnie ciężki. Dodatkow mam wrażenie, że autor pisze aby pisać. Po prostu do mnie nie przemawia. Znam dużo osób, które bardzo go lubią. Szanuje to. To właśnie od jednej z takich osób dowiedziałam się o kolejnym minusie "Eksplozji". Wszystkie opowiadania pana Janusza były już publikowane w innej książce. Dla mnie to jest oszukiwanie jego fanów. Przecież oni ten tytuł kupują dla niego,  a nie gości. Moim zdaniem powinno być to zaznaczone na okładce. Wtedy jeżeli ktoś się zdecyduję, będzie świadomy, nie rozczaruję się. 

 

Podsumowując moja opinia jest taka. Plus za forme. Plus za zaproszonych gości. Minus za styl autora. Minus za to iż opowiadania były już publikowane, a nie jest to nigdzie zaznaczone. 

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Księgarni Tania Książka. 

 

Moja ocena: ***

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

 http://www.taniaksiazka.pl/beletrystyka-i-literatura-piekna-c-609.html

2017072115421312636440272

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci