Menu

Lotta w świecie książek

"Zapamiętaj mnie" Seweryn Hapka

lottagirl

201708021217051455842638(Źródło: www.zaczytani.pl)

 

Will, zachłyśnięty wizją wielkiego świata, zaprzedaje swoje wartości w imię ulotnych, materialnych wygód. W pędzie codzienności nie dostrzegł nawet momentu, kiedy stał się trybikiem korporacji, ograbionym z marzeń. Jedyną osobą, która łączy go z dawnymi ideami, jest siostra Evelyn. Czy Willowi uda się odnaleźć właściwą drogę i czy wystarczy mu na to czasu? (Opis wydawcy)

 

"Zapamiętaj mnie" to debiutancka powieść Seweryna Hapki. Mam nadzieję, że niedługo doczekamy się kolejnej powieści tego autora. 

 

Główny bohater, Will, wyprowadził się dosyć szybko ze swojego rodzinnego domu. Uciekł do wielkiego miasta, gdzie miał nadzieję znaleźć szczęście. Uciekając przed własnymi myślami, rzucał się w wir pracy. Zapominał o tym co najważniejsze. Przed wyjazdem do miasta, bardzo blisko był ze swoją młodszą siostrą. Evelyn była jego przyjaciółką. Pomimo ucieczki, wciąż pozostawała dla niego bardzo ważna. Bohater miota się uświadamiając sobie, że nie jest z siostrą już tak blisko. Że nie wie o niej wielu rzeczy. Że jej chłopak mu się nie podoba. Will, to mężczyzna, który kompletnie nie radzi sobie w życiu. Bardzo zagubiony w swoich myślach. 

 

Sposób narracji jest bardzo ciekawy. Mówi do czytelnika Will. Opowiada o swoim życiu, pracy, dzieciństwie, teraźniejszości. Czasem jednak zwraca się do swojego przyjaciela. Kim on jest? To jest zagadka. Po sposobie w jaki do niego mówi, można próbować zgadywać. Jednak czy to się uda. Typów jest wiele. Pewne jest to iż bohater ma do niego żal. Nie wiemy nawet czy przyjaciel to ktoś czy coś.

 

Autor posługuję się językiem pełnym melancholi, przez co czytelnik wpada w zadume. W zadumę nad czytaną historią ale i nad własnym życiem. To powieść, w dużej mierze, metaforyczna. Piękna niczym poezja. Delikatna jak dotyk porannej rosy. Brutalna niczym najgorsze wieści. Bardzo polubiłam pióro Seweryna Hapki. 

 

Powieść jest krótka ale bardzo konkretna. Nasycona emocjami. Czyta się ją niezwykle szybko. Jeden wieczór i już jej nie ma. Jednak w czytelniku żyje jeszcze długo. Można do niej wracać wielokrotnie. 

 

Serdecznie polecam poznać i odszukać swego szczęścia dzięki tej powieści. 

 

Za możliwość przeczytania tej niezwykłej powieści dziękuję autorowi. 

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

Cytaty:

 

"Książki wam tego nie powiedzą. Życie to głównie śmiech wokół ciebie."

 

"Wszyscy rodzimy się źli. Dopiero nauka wdrażana na przestrzeni lat, przez rodziców lub szkoły, pokazuje nam jak być dobrym."

 

"Jestem szczęśliwy. Kocham swoją żonę i dzieci nad życie. Wszystko bym dla nich poświęcił. Jednak czasem, gdy wracam do domu po pracy, duszę się. Czuję, jak pętla zaciska mi się na szyi."

 

"Co to znaczy być szczęśliwym? Przecież szczęście to chwila, która na końcu zawsze z nas kpi."

 

"Strach, niepokój, gniew na maksymalnych ustawieniach głośności rozlegał się wewnątrz mnie."

 

"- uśmiechnij się.

- po co? - odpowiedziałem

- uśmiechnij się, by być zakochanym"

 

"Była szczera jak małe dziecko roznoszące balony. Każdy balon wypełniała radością, którą wszyscy zabierali do swych domów."

 

"Pamiętasz to, przyjacielu? Wiem, że tak, to twoja słabość - pamiętanie."

 

SPRAWY CODZIENNE: Projekt Body

lottagirl

 20170801110357907861926(Logo projektu)

 
(Wzory dostępnych body. Czyż nie są piękne?)

 

Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o pewnej wspaniałej akcji. Nie jest ona bezpośrednio połączona z książkami. Jest jednak wyjątkowa. Dotyczy ona dzieci, a wiadomo, że to one są naszą przyszłością. To nasi przyszli czytelnicy. Wiecie lub nie ale dzieci oraz ich zdrowie są dla mnie bardzo ważne. Przejdźmy zatem do sedna. 

 

Akcja trwa do 7.08.2017

Organizator akcji: Generations Sp. z o. o. Na zlecenie Nestlé Polska S.A.

Ambasadorka akcji: Beata Sadowska, znana i lubiana dziennikarka radiowa i telewizyjna.

 

„PROJEKT BODY” to Kampania Edukacji Społecznej, gdzie dowiesz się jak ważne jest mleko mamy w zdrowiu dziecka. Dodatkowo możesz zdobyć body dla swego maleństwa. Czego dokładnie możesz się nauczyć?

- Jak już w ciąży zapobiegać otyłości dziecka?

- Jak mleko matki chroni przed chorobami cywilizacyjnymi?

- Co zrobić gdy nie możesz karmić piersią, a chcesz dać dziecku tą samą ochronę?

- Dlaczego biało jest tak ważne w diecie niemowlęcia oraz jakie jest zapotrzebowanie?

 

Mleko matki to prawdziwy cud, o którym wciąż wiemy za mało. Wciąż odkrywamy nowe właściwości i eliminujemy kolejne mity. O już odkrytych dowiesz się właśnie ze strony www.projektbody.pl

 

Obecnie otyłość jest uznawana za epidemię. Epidemię krajów rozwijających się i już rozwiniętych. W Europie nadwagę ma ponad 20% dzieci i młodzieży. Niestety tendencja jest wzrostowa. Możemy jednak temu zapobiegać już od narodzin. (http://www.unicef.pl/warunki-i-jakosc-zycia-dzieci-w-krajach-rozwinietych)

 

 

(Beata Sadowska wraz z fotografem w trakcie pracy przy akcji)

 

Co zatem zrobić aby zdobyć darmowe body? Musisz za nie „zapłacić” swoją wiedzę. Wystarczy, że odpowiesz na 3 proste pytania. Wpiszesz swoje dane i poczekasz na przesyłkę. Przesyłka jest całkowicie darmowa i przywiezie je do ciebie kurier. Czas oczekiwania – do 30 dni. W paczce znajdziesz również inne rzeczy. Co? To zależy w jakim wieku jest Twoje maleństwo. Jeżeli do 5 miesiąca: książeczka edukacyjna opracowana przez Polskie Towarzystwo Dietetyków oraz metkę białkową. Jeżeli po 5 miesiącu: książeczka edukacyjna opracowana przez Polskie Towarzystwo Dietetyków, metkę białkową, ulotkę NAN 2 oraz próbkę mleka modyfikowanego NAN OPTIPRO 2. 

 

Codzienna dawka body to 500 sztuk! Pula jest odnawiana między 8, a 11 rano. 

 

Do wyboru jest 5 wzorów i rozmiarów. Body są z krótkim rękawem, zapinane na napy. Rozmiarówka białkowa przypomina jak dużo białka potrzebuje dziecko. 

 

Serdecznie polecam wziąć udział w akcji. Nawet jeżeli nie po to by zgarnąć darmowe body. To po to aby dowiedzieć się więcej. Wiedzy nigdy za wiele. 

 

(Okładka książki, którą znajdziecie w paczce)

 

Organizatorzy: 

 20170801110335605128923

image002

"Promyczek" Kim Holden [UWAGA SPOJLER]

lottagirl

20170729183248605128923(Źródło: Empik)

 

RECENZJA ZAWIERA SPOJLERY!!!!

 

Na wstępie prócz informacji o spojlerach, pragnę zaznaczyć jeszcze kilka rzeczy. Ocena też książki jest całkowicie subiektywna. To tylko i wyłącznie moje zdanie. Każdy ma prawo do swojego. Recenzja nie ma na celu obrażania osób, którym książka się podobała. To najniżej oceniona książka, o której możecie tutaj przeczytać. W celu sprecyzowania co mi się w niej nie podoba. Dlaczego oceniłam ją taki nisko. Zmuszona jestem opowiedzieć o fabule. Wpleść kilka lub kilkanaście spojlerów. Jeżeli nie potrafisz zaakceptować zdania innego niż Twoje, nie czytaj dalej. No to zaczynamy...

 

Kate jest młodą kobietą, która dostała się na doskonałą uczelnie. Z pozoru zwyczajna i niewidoczna. Z czasem, gdy poznawałam ją coraz bardziej, miałam ochotę "zerwać tę znajomość". Mówiąc bardziej dosłownie, odłożyć książkę i dłużej nie czytać. Należe jednak do osób, które czytają do końca. Osobiście czytałam ją około miesiąca. W między czasie czytając inne powieści. Na prawdę starałam się polubić i Kate i książkę. Im dalej w powieść tym mniej mi się to udawało... Wracając do naszej bohaterki. Dziewczyna jest sierotą, a jedynym bliskim jest Gus, przyjaciel z dzieciństwa. Nikogo chyba nie zaskoczy, że Gus kocha się w Promyczku ale by nie stracić przyjaźni siedzi cicho. Na kampusie Kate poznaje wiele osób. Wszyscy od razu się z nią zaprzyjaźniają. Dlaczego? No tak, nie wspomniałam o tym. Promyczek jest niezwykle miła, uprzejma, wszystkim pomaga i wszystkich kocha, nie ma żadnych wad. Czytelnik wie, że bohaterka ma jakieś tajemnice i traumy. Między wersami (między słowami w dialogach) można wyczytać jakie. Jej przyjaciele, z jakiegoś powodu, tego nie potrafią. 

 

Co ukrywa Kate i dlaczego nie chce mówić o tym ukochanym osobom? Powód jest błachy. Nie chce by oni się martwili. Woli nagle zniknąć i zostawić ich z bólem. Według mnie to właśnie jest egoistyczne. Zawierać nowe przyjaźni i nie mówić najważniejszych rzeczy. Bohaterka ukrywa, że ma raka. Mówiąc precyzyjniej, jego nawrót. Nie mówi też o swojej siostrze. Promyczek po śmierci rodziców się nią opiekowała. Mieszkały w garażu i radziły sobie same. Siostra miała Zespół Downa i zmarła. Gdy Kate miała pierwszy rzut nowotworu, opiekował się nią Gus ze swoją mamą. Dlatego najtrudniej było mi zrozumieć dlaczego nawet jemu nie mówi o nawrocie. 

 

Jak wspomniałam wcześniej, Promyczek z każdym się przyjaźni. Ludzie ją uwielbiają. Wyjątkiem jest jej współlokatorka z akademika. Kate robi wszystko aby ją polubiła. Nastawia nawet drugi policzek. Nigdy się nie denerwuję i nie krzyczy. Gdy współlokatotka przychodzi z nowinami, że jest w ciąży i chce ją usunąć, Promyczek oddaje się pomocy bez reszty. Nikogo chyba nie zdziwi,  że zostają przyjaciółkami. Nie zrozumcie mnie źle. Nie chodzi o to, że nie powinna jej pomóc. Tylko w realnym świecie nie doszło by do tak drastycznej zmiany w stosunkach. I nikt na siłe, przez długi czas, nie robi wszystkiego aby inna osoba ją polubiła. W końcu każdy odpuszcza. 

 

W książce nie mogło zabraknąć wątku miłosnego. Promyczek poznaje Kellera w kawiarni, którą bardzo polubiła. Jest przystojny i pije taką samą kawe jak ona. Liczyłam na to, że tutaj się troche wydarzy... Chłopak zakochuje się w bohaterce. Nie chce być jednak nachalny. On kocha ją. On jego. Żadne nie chce zrobić pierwszego kroku. To jest w sumie realistyczne :-) z czasem zostają parom. Keller okazuję się być tutaj najbardziej ludzki. Jego relacje z rodzicami nie są łatwe. Wychowują jego córke aby on mógł skończyć studia. Nie mówi o tym fakcie swojej ukochanej. Tutaj dochodzimy do sceny, której nie do końca rozumiem. Keller zabiera Promyczka do swojego rodzinnego domu. Gdy wchodzą, podbiega do niego mała dziewczynka i krzyczy "Tatusiu!". Co robi normalna kobieta? Jest zdezorientowany, później może nawet krzyczeć, jest zły, udaje dobrą minę do złej gry. Co robi Promyczek? Jest szczęśliwa, jakby wcale nie zaskoczona, nad wyraz spokojna. Rozumiem tylko fakt iż mogła od razu pokochać to dziecko. 

 

Keller i Gus są najbardziej rzeczywistymi osobami w tej książce. Promyczek jest tak nierealistyczna jak to tylko możliwe. Sama historia mogłaby się wydarzyć. Nie jedna osoba ma trudne życie. Gdyby nie postać głównej bohaterki to może bym polubiła ten tytuł. Na plus jest fakt, że jej narracja przez dwie osoby. Wielowątkowość powieści też jest plusem. Jednak charakter Kate sprawia, że nie mogłam czytać. Być może to wyda wam się okrutne. Gdy na końcu Promyczek umiera, cieszyłam się. Zdarzało mi się nie lubić bohaterów lecz gdy coś im się działo było mi smutno. Tutaj nie było mi smutno... 

 

Wiem, że bardzo wiele osób płakało. Że uważa iż książka to wybitne dzieło. Podkreśle po raz kolejny. To jest moje zdanie. Tylko i wyłącznie moje. Każdy ma prawo do swojego :-)

 

Książkę przeczytałam z polecenia bardzo wielu osób. Cieszę się, że wyrobiłam sobie własne zdanie. 

 

 

Moja ocena: **

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

CYKL PASJE: Jaśmin ze stanowo.com

lottagirl

 blond1

(Zdjęcie z prywatnego archiwum Jaśmin)

 

Dzisiaj do rozmowy o pasjach zaprosiłam Jaśmin. Jest to cudowna, młoda kobieta, która prowadzi fascynujący kanał na youtube. Każdy film przesączony jest uprzejmością oraz ciepłem do oglądających. Jako osoba nie lubiąca vblogów, z niecierpliwością czekam na nowe filmy od Stanowocom. Mam szczęście do osób pochodzących z mojego miasta. Czyżby ono było wyjątkowe? Z Jaśmin również łączy mnie miasto pochodzenia. Od kilku lat przebywa w USA. Na vblogu możecie znaleźć informacje o życiu w Stanach, o sprawach kryminalnych, recenzje i wiele innych ciekawych rzeczy. Zapraszam was do poznania tej niesamowitej osoby.

 

 

1. Cześć Jaśmin, bar­dzo się cieszę, że zgodziłaś się porozma­wiać. Na wstępie mus­zę oczywiście spytać. Czy czytasz książk­i?

 

 

Witam Ciebie i Twoich czytelników bardzo dziękuję za zaprosz­enie. Książki czytam pasjami, jestem uza­leżniona w stopniu przerażającym. Doszłam już do tego etapu w mojej książkowej n­iedoli, że jeżeli nie mam nic do czytani­a, zaczynają trząść mi się ręce, występu­je potliwość, rozsze­rzone źrenice, a nas­tępnie rzucam się że­by poczytać jakieś słowo pisane. Cokolwi­ek., Może to być dzi­eło traktujące o życ­iu społecznym muszek owocówek albo  wska­zówki dotyczące stos­owania szamponu ;-) Trochę to oczywiście wyolbrzymiam, ale fakt faktem, że czytam sporo i po prostu książki wręcz pożera­m. Kiedy byłam mały berbeć, babcia czyta­ła mi na głos. I nie, że świnki trzy i czerwonego kapturka, tylko mordowała ze mną "Potop" jak miałam 7 latek. Nie, żebym miała wtedy jakieś szerokie rozumienie tematu, ale dzięki niej tak się wciągnę­łam w opowieści pisa­ne, że żyć bez tego nie mogę. 

 

 

2. Jakim jesteś czyt­elnikiem? Co czytasz dla przyjemności?

 

 

Przez długi czas czy­tywałam namiętnie fa­ntastykę. Magisterkę robiłam z Sapkowski­ego i Tolkiena, upie­rając się, że koniec­znie muszę, z czegoś co lubię. Miałam dł­ugi i namiętny romans z kryminałami, nat­omiast kryminały mają to do siebie, że często inspirowane są prawdziwymi histori­ami, więc po jakimś czasie zaczęłam omij­ać pośredników i wde­pnęłam w biografię, literaturę faktu i tak zwane "true crime" czyli pozycje o pr­awdziwych zbrodniach, które potrafią być naprawdę fascynując­e, jako, że stanowią wybuchową mieszankę socjologii, psychol­ogii, historii i opo­wieści o naturze lud­zkiej. W tym siedzę do dziś, chociaż ocz­ywiście się nie ogra­niczam tylko do tych gatunków. Często zd­arza mi się sięgać po książki historyczn­e, geopolityczne czy też powracam do fan­tastyki szeroko poję­tej. Wracam także do klasyki, uwielbiam Stephena Kinga.  Nie gatunek jest ważny, a sama opowieść i magia pisarza, który potrafi zabrać nas w inny świat za pomocą tych śmiesznych zn­aczków zwanych liter­kami.

 

 

3. Przejdzmy teraz do ciebie. Prowadzisz vbloga na którym po­ruszasz wiele temató­w. Czy prowadzenie go jest Twoją pasją?

 

 

Oczywiście! Bardzo lubię opowiadać różne historie, dzielić się tym, czego się do­wiedziałam. Kanał na youtube motywuje mn­ie także, by dowiedz­ieć się czegoś więce­j, pogrzebać, wyszuk­ać dodatkowe ciekawo­stki. Z racji faktu, że już od dłuższego czasu nie mieszkam w kraju, vlog to dla mnie także sposób by nie tracić kontaktu z językiem polskim, ćwiczyć trudną szt­ukę retoryki, wymusz­ać na sobie unikanie anglicyzmów. Nagryw­ać zaczęłam więc bar­dziej dla siebie, tr­ochę może by rozpocz­ąć dialog ze znajomy­mi. Cieszę się jednak bardzo, że pojawia się na kanale sporo widzów i że mogę z nimi podyskutować na frapujące mnie tema­ty.

 

 

4. Oglądając Twoje filmiki, widać iż zna­sz się na broni. Czy sama strzelasz?

 

Tak, bardzo lubię. Uwielbiam strzelnicę i atmosferę jaka tam panuje. Strzelectwo to świetny sposób na odreagowanie stres­u, ale także fantast­ycznie poprawia konc­entrację, pomaga się skupić, zapanować nad  koordynacją ręka­-oko. Z racji zamies­zkiwania na amerykań­skim południu dostęp do broni mam o wiele bardziej ułatwiony i chętnie z niego korzystam. Dodatkowo plusem jest to, że czytając rożnego rodz­aju kryminalne histo­rie i słysząc o rodz­ajach użytej broni, amunicji, łuskach, odrzucie, wiem o czym panowie i panie pis­zą i mówią. 

 

 

5. Jakie jeszcze pos­iadasz pasję?

 

 

Trochę muzykuję, tro­chę trenuję kickboxi­ng. Nie żebym w tych kwestiach była jakaś niesamowicie fanta­styczna, ale po pros­tu lubię to robić. Uwielbiam podróżować, odkrywać nowe rejon­y, łazić po mało zna­nych miejscach. To jednak trochę wiąże się już teraz z kanał­em na youtube, bo cz­asami pokazuję filmi­ki z takich wypraw. A jak podróżowanie, to chyba nie mogę nie wspomnieć o szybki­ej jeździe autem. Za­brzmi to może jak am­erykański film drogi i nie wiem czy można zaliczyć to do pas­ji, ale nie ma nic wspanialszego niż pro­sta droga, szybki sa­mochód, cudowne wido­ki i rozgwieżdżone n­iebo nade mną.  Jest wiele rzeczy, która mnie fascynuje, star­am się ich dotknąć, spróbować, ale doba ma jednak tylko 24 godziny ;-)

 

6. Opowiesz coś więc­ej o muzyce? Grasz/ś­piewasz/tworzysz? Co cię w tym najbardzi­ej fascynuje?

 

 

Nie, nie śpiewam i na prawdę nie chcesz usłyszeć jak próbuję to robić :) Gram na gitarze, bębnię sob­ie, bawię się dźwięk­ami, czasami coś dok­omponuję, bardziej na mój  własny użytek niż publiczny. Za młodu przechodziłam fascynację karierą gn­iewnego muzyka rocko­wego, ale to już mi dawno przeszło, muzy­ka została. 

 

 

7. Co do samochodów. Jako miłośnik amery­kańskiej motoryzacji oraz mechanik nie mogę sobie odmówić te­go pytania. Fascynuję cię tylko jazda czy również inne sprawy związane z samocho­dami?

 

Jeżeli pytasz czy je­stem w stanie napraw­ić rozrząd, to nie, nie umiem i w sumie bardzo mnie to nie interesuje, bo od tego jest serwis ;-) Mam jakieś pojęcie, co to koń mechaniczny, co to silnik i inne podobne, ale w mech­anikę nie wchodzę. Jednak kupienie auta to u mnie długi i bo­lesny proces, bo zaw­sze wypytuje się o wszystkie szczegóły. Za punkt honoru przy­jęłam przejechać się przynajmniej parę razy amerykańskimi ma­rkami czy modelami niedostępnymi w Europ­ie. Czyli jakieś poj­ęcie mam, wiem co to jest Lincoln Naviga­tor czy Dodge Challe­nger i co ma pod mas­ką Ford Mustang GT, ale specjalista ze mnie żaden. 

 

 

8. Myślisz, że zaint­eresowanie sztukami walki oraz strzelnic­twem wynika tylko z wpływu książek czy również innych rzeczy?

 

 

Z harcerstwa :) Ale poniekąd z książek także. Chciałam sprób­ować jak to jest, a nie tylko o tym czyt­ać. Czasem takie doś­wiadczenie bardzo we­ryfikuje wyobrażenie, jakie masz w głowi­e. Z drugiej strony czasami też widać pó­źniej jaki autor miał kiedyś broń w ręku i pisał z autopsji (albo nieźle się ori­entuje w temacie), a jaki fantazjuje na podstawie hollywoodz­kich produkcji ;-) Nie żeby mi to przesz­kadzało w odbiorze książki rzecz jasna, jeżeli pisarz posług­uje się językiem z dużą swadą i ma fanta­styczny warsztat. 

 

Dziękuję bardzo za wyczerpujące odpowiedzi :-)

 

Linki:

Kanał do youtube: https://youtube.com/channel/UC01lshi_RFbK1ubJzh0Popw

Facebook: www.facebook.com/stanowooficjalnie

 IMG_2295(Zdjęcie z archiwum Jaśmin)

CYKL PASJE: Anna Maksymiuk-Szymańska

lottagirl

18279038_1549045601794296_3527059832928774551_o(Zdjęcie z archiwum Anny Maksymiuk-Szymańskiej)

 

Dziś porozmawiamy o pasjach z Anną Maksymiuk-Szymańską, bardziej znaną jako Ruda :-) Na początek jednak kilka słów o Ani, która jest niezwykle otwartą i miłą osobą. Dodatkowo łączy nas to samo miasto zamieszkania. 

 

Anna Maksymiuk Szymańska — absolwentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim i Wrocławskim, z wykształcenia dziennikarka, projektantka, specjalistka ds. PR. Swoją przygodę z modą rozpoczęła ponad 10 lat temu. W tym czasie stworzyła pierwszą modową telewizję internetową Babskie TV, agencję marketingowo-PR ową Babski PR oraz pierwszy w Polsce vlog o szyciu, Cozaszycie. Obecnie rozwija swoją markę odzieżową em em szop, szyje, nagrywa i realizuje swoje pasje. Jest mamą Tymka. (Źródło: www.septem.pl)

 

1. Moje pierwsze pytanie nie może być inne. Czytasz książki? 

No i tutaj wykażę się lekką hipokryzją, ale bardzo rzadko to robię. Ciągle mam milion wymówek że brak czasu itd, ale faktycznie tak jest, że czytam tylko te, które mnie mega interesują. Teraz obecnie czytam książkę o sztyce pisania scenariuszy :) Natomiast nie jestem molem książkowym i nigdy nim nie byłam. 

 

2. Masz małego synka. Jak on zapatruje się na książeczki? 

On w porównaniu do mnie bardzo dobrze. Od małego przyzwyczajamy go do bajeczek, opowiadań. Tworzymy własne historyjki. Jest jeszcze mały i nie umie czytać, ale zawsze z ogromną ciekawością ogląda nowe książeczki. A jeszcze bardziej interesują go te mamy, w tych siedzi czasami godzinami :) 

 

3. Przejdzmy jednak do Twojej pasji. Jak to się zaczęło, że pokochałaś szycie?

W bardzo prosty sposób. Od zawsze lubiłam nietuzinkowe ubrania, kolorowe dodatki itd więc zawsze też wyróżniałam się strojem i miałam wizję tego jak chcę wyglądać, a że często nie mogłam znaleźć odpowiednich rzeczy w sklepach to postanowiłam, że nauczę się szyć i będę tworzyć je sama. I tak to się zaczęło. Poszłam do 2 letniej szkoły i totalnie przepadłam. Wkręciłam się na maksa. 

 

4. Skąd pomysł na to by założyć swój kanał na youtube (https://youtube.com/user/cozaszycie) ? By dzielić się swoją pasją/umiejętnościami z innymi?

Pomysł właściwie powstał kilka lat temu, kiedy założyliśmy ze znajomymi kanał Babskie TV na YT i w ramach tego kanału prowadziłam cykl odcinków z serii Zrób to Sama, który bardzo się widzom spodobał i z czasem samoistnie przerodził się w osobny kanał na YT, czyli Coza Szycie. 

5. Napisałaś książki. Oczywiście dotyczą one porad w szyciowej przygodzie. Jak to było być autorem? Nie wiem, nigdy nie patrzyłam na siebie pod kątem bycia autorem. Jestem z wykształcenia dziennikarką i gdzieś tam w środku zawsze marzyłam o tym, żeby kiedyś wydać własną książkę. Jednak to marzenie wydawało się być tak nierealne, że chyba do tej pory to do mnie nie dociera :) 

 

6. Czy zakupy też zaliczasz do pasji? Szczególnie buty! Hahha mój mąż by powiedział, że to głupota:P te wszystkie zakupy itd. Ale ja lubie to, że jestem zakupoholiczką. Każdy z nas ma jakieś nałogi. Mi ten wcale nie przeszkadza, ale nieee raczej bym powiedziała, że to przypadłość, a już na pewno nie pasja! Jednak projektowanie i nauka robienia własnych butów to zdecydowanie może stać się pasją. :)

 

7. Jeszcze jakieś pasje w Twojej kolekcji?

Może nie tyle pasje, co zainteresowania. Zdecydowanie projektowanie, to moja słabość, uwielbiam to. Kocham wrotki, muzykę (zawsze ubolewam, że nie mam talentu do śpiewania:P), ale moją najważniejszą pasją i rolą w życiu jest bycie mamą. Tego nie jest w stanie zastąpić nikt i nic! 

 

Link do recenzji książki: http://lottaczyta.blox.pl/2016/01/Co-za-szycie-Anna-Maksymiuk-Szymanska.html

 

Link do bloga Rudej: http://madebyruda.pl/

 

Aniu dziękuję za odpowiedzi i twoją pasję do szycia :-)

19780796_1625683497463839_8407909159945229355_o(Zdjęcie z archiwum Anny Maksymiuk-Szymańskiej)

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci