Menu

Lotta w świecie książek

"Najlepszy powód, by żyć" Augusta Docher [AMBASADOR] [PRZEDPREMIERA]

lottagirl

20170814_182256
Data premiery: 27.09.2017

 

"Wszystko trwało ułamek sekundy. Błysk ognia i nagle jestem w ognistej kuli. Dociera do mnie, że się palę. Jestem żywą ludzką pochodnią."

Dominika budzi się po kilku dniach. Wie, że to był wypadek, a ukochany ojciec wcale nie chciał jej zabić. Teraz, kiedy on jest w więzieniu, ona leży w szpitalu i walczy o życie. Chociaż właściwie, to inni walczą za nią, ponieważ ona się już poddała. Ale to, co miało być końcem, okazuje się być początkiem…

Przewrotny los stawia na jej drodze ambitnego młodego lekarza, który dostrzega w niej coś więcej niż tylko pacjentkę. Gdy on będzie leczył jej ciało, jego brat Marcel, czarna owca szanowanej rodziny, spróbuje uleczyć jej duszę.

Tylko czy to jest w ogóle możliwe? Czy pęknięte serce potrafi jeszcze kochać? I czy ktoś, kto ma tyle powodów, by się zabić, odnajdzie ten jeden, by żyć? (opis z okładki)


Augusta Docher po raz kolejny stworzyła powieść, która pełna jest emocji. Nie da się jej przeczytać i odłożyć. Za to każdy da radę odnaleźć (siebie) coś dla siebie. Autorka pisze pod dwoma pseudonimami. Nie ma to jednak najmniejszego znaczenia. Zawsze skrada serca czytelników. 


"Najlepszy powód, by żyć" to powieść z gatunku New Adult. Gatunek ten ma to do siebie, że jest dość niewinny. Uczucia są za to prawdziwe i pełne. Zero udawania. Wszystko pierwotne. Któż z nas nie chciałby na nowo poczuć emocji towarzyszących pierwszemu zauroczeniu? New Adult pozwala nam sobie przypomnieć te emocje. Oczywiście pod warunkiem, że są tak wspaniale opisane, jak u tej autorki :) 


Ciężko pisać mi o tej książce. Dlaczego? Ponieważ myślę sobie, że przecież już mówiłam to o książce Augusty Docher. Cały czas, gdy myślę, że lepiej być nie może, autorka pokazuje mi, że może. Gdy wciąż żyją we mnie poprzedni bohaterowie, już pchają się w moje serce nowi. Jak ich wszystkich zmieścić? Jak powiedzieć, którzy są lepsi, którzy gorsi. Jak oceniać autorkę, która za każdym razem zaskakuje mnie faktem, że pisze jeszcze lepiej. Tylko jak może pisać lepiej, skoro tam był już tak wysoki poziom? To są pytania, na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Pomimo, że bardzo bym chciała. Dużo łatwiej by mi się pisało takie recenzje jak ta. 


Gdy tylko dotarła w moje ręce owa książka, już wiedziałam, że to będzie dobry dzień. W końcu najlepszy powód by, żyć to doskonała powieść. Gdy tylko zaczęłam ją czytać, chciałam więcej i więcej. Niestety byłam w pracy, przez co było to utrudnione. Gdy skończyłam pytałam siebie, po co czytałam tak szybko. 


Wróćmy jednak do książki :) Dominika jest młoda, a już los ją doświadcza. Nie widzi sensu, aby żyć. Gdy próba samobójcza się nie udaje, poznaje lekarza. Bardzo podoba mi się fakt, iż lekarz jest bardzo empatyczny. Nie traktuje Dominiki jak obiektu, przedmiotu, lecz jak człowieka. Naprawdę chcę ją poznać i jej pomóc. Jednak to nie on będzie starał się o jej serce. Czy Marcelowi się to uda? Czy Dominika znajdzie sens życia? Tego wam nie zdradzę. Zdradzę natomiast, że będzie się działo dużo. Pozytywnych i niepozytywnych rzeczy. Dla każdego coś innego. Nie będzie to łatwa lektura. Przygotujcie chusteczki! Zdecydowanie się przydadzą. 


Zdecydowanie i z całego serca polecam lekturę każdemu. Nie tylko kobietą. Nie tylko młodym. Każdemu. Odnajdźcie swoje powody, by żyć. 



Trochę prywaty do autorki. Beata, nie wiem jak to robisz. Zawsze jak mówię sobie "To Twoja najlepsza książka", Ty piszesz kolejna. Ja jestem w rozsypce i nie wiem jak ją oceniać. Przeskakujesz naprawdę wysokie poprzeczki. Najpiękniejsze jest to, że sama je sobie stawiasz. Jesteś niesamowita!


Za możliwość przeczytania dziękuję OMGBooks oraz autorce! 



Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

"W maratonie życia" Anna Harłukowicz-Niemczynow [PRZEDPREMIERA]

lottagirl

w_maratonie_ycia

(Zdjęcie jest własnością wydawnictwa Videograf)

 

Data premiery: 28.08.2017

 

Wyobraźcie sobie maraton, wasz własny, życiowy. 42 kilometry. 42 ważne momenty. Wyobraźcie sobie, że biegniecie, a z każdym kilometrem, przypomina wam się jakieś wydarzenie z życia. Całe życie przebiega przed oczami. Całe życie z tym, który miał przynieść szczęście. Każdy kilometr to wolność. Pogodzenie się z przeszłością. Każdy kilometr to wybaczenie dla siebie i innych. Widzicie to? Czujecie?

 

"Matylda wie, czym jest nieodwzajemniona miłość, wie też, czym jest romans, który zdawał się miłością, wie, czym jest utrata dziecka i wiążący się z nią wszechogarniający ból. Pomimo doświadczeń, którymi obdarował ją los, potrafi wstać, otrzepać kolana i biec naprzód, ciągle wierząc, że najlepsze dopiero przed nią." (Opis z okładki)

 

Książka ma 42 rozdziały. Każdy rozdział to kilometr. Taki również nosi tytuł. Z każdym przebiegniętym przez bohaterkę kilometrem, poznajemy ją lepiej. Dowiadujemy się o niej więcej. Dodatkowo w każdym rozdziale, prócz retrospekcji, znajdujemy zmagania biegaczki z własnym ciałem, jego ułomnością. Bardzo mi się to podoba. Kolejnym plusem jest narracja pierwszoosobowa, która sprawia, że nie da się nie lubić Matyldy. Matylda staje się dla czytelnika bohaterem z krwi i kości. Jest tak realna jak ekran, z którego czytacie te słowa. 

 

"W maratonie życia" to ekscytująca powieść o życiu. Prawdziwa, wzruszająca, ekscytująca, wyjątkowa. Emocje, które przeżywa Matylda, odczuwa wiele osób. Życie jakie ona wiedzie, wiedzie setki ludzi. Myśle, że to klucz do sukcesu owej książki. Skoro ona sobie radzi to dlaczego ja nie? Wartka i szybka akcja. Brak zbędnych opisów. Fantastyczny język. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie. 

 

Anna Harłukowicz - Niemczynowy jest debiutanką. Zastanawiam się co będzie dalej. Skoro tak doskonale zaczyna. Mam nadzieje, że to będzie piękny początek, wspaniałej pisarskiej kariery. Autorka nie boi się bólu i w taki właśnie, bolesny sposób, opisuje życie Matyldy. W końcu życie nie jest usłane różami. Jest w nim ból i cierpienie. Pani Anna nie boi się tego. Cierpienie i nadzieja łączą się tutaj na każdej stronie.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Videograf.

 

Moja ocena: *****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

"Moja dusza pachnie Tobą" Aleksandra Steć

lottagirl

20170814_182521

 

"Moja dusza pachnie Tobą" jest zbiorem myśli. Utwory są różnej długości. Czasem to jedno zdanie, a czasem cała strona. Myśli Aleksandry Steć są piękne i prawdziwe. Luźne i poetyckie zarazem. Niewymuszone, a jakby tworzone tygodniami. Każdy odnajdzie tutaj swoje myśli. 

 

Książeczke możemy podzielić na 4 części. Na początku każdej jest jednozdaniowa myśl. To jakby tytuł. Same utwory są bez tytułów. Część I - "Przesiąknięta jestem Tobą na wskroś". Ta część to z reguły krótkie myśli. Z każdego słowa wylewa się miłość oraz jej siła. Widać wielką wiarę w to uczucie. Wdzięczność za nie. Poruszana jest tutaj moc miłości. Jak wielka to moc? Tak, że może nas poskładać w całość. Część II - "Życie ma smak dawnych pocałunków". Co czujemy po rozstaniu z kimś kogo kochaliśmy? Głównie ból i tęsknote. Właśnie te uczucia spotkamy w drugiej części. Każdy doskonale zna te myśli. Każdy coś lub kogoś stracił. Część III - "Świat cierpi na deficyt miłości". Utwory, które znajdziemy tutaj są dość depresyjne. Już nie ma wiary w miłość czy przyjaźń. Nie ma marzeń. Jest walka o każdy dzień. Coraz większa wiara w to, że poradzimy sobie sami. Coraz mniejsza wiara w najbliższych. Część IV - "Kobiecość najsłodszą z broni". Chyba najbardziej lubię tę część. Utwory tutaj są najdłuższe. Jest ich niewiele. Są przesycone siłą w siebie samą. Pięknem, które dostrzec może tylko kobieta. Miłością do swojej kobiecości. Te utwory są o kobietach i dla kobiet. Mogą dodać siły w najgorszy dzień. 

 

Nie chcę pisać za dużo o tej książce. Ona obroni się sama. Musicie tylko dać jej szanse. Przeczytać ją. Poczuć ją. Tematyka utworów jest różna. Ciężko skupiać się na fabule. Są jednak tematy przewodnie, o których wspomniałam wcześniej. "Moja dusza pachnie Tobą" jest pięknem, które oczaruje każdego kto tylko się otworzy. Kto ma chociaż trochę wrażliwości w swym sercu. Piękno i prostota to dwa określenia, które najbardziej oddają istotę tego zbioru. 

 

Aleksandra Steć wykazała się odwagą. Kiedy zaczynała publicznie tworzyć, pisała pod pseudonimem. W końcu się ujawniła, a dodatkowo wydała ten tytuł. Ola jest osobą pełą życia, otwartą, życzliwą. Cieszę się, że mam przyjemność ją poznawać. 

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Aleksandrze Steć.

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

Link do fanpage: https://facebook.com/mojaduszapachnietoba/posts/?ref=page_internal&mt_nav=1

 

"Sexy Bastard. Hard" Eve Jagger [TOM 1]

lottagirl

 20170824_095917

Cassie wraca po kilku latach do domu. Życie w Europie sprawiło, iż przywiozła do USA sekrety. Ucieka przed czymś. Gdy pewnego dnia, a właściwie nocy, do jej domu wpada Ryder Cole, musi zdecydować co dalej. Ryder poszukuje brata Cassie, który zaciągnął u niego dług. Jako dobra, starsza siostra, kobieta postanawia wejść w niebezpieczną gre z Colem. Ryder jest właścicielem klubów, organizuje nielegalne walki, może mieć wszystko czego pragnie, świat leży u jego stóp. Zawsze wygrywa. Czy Cassie uda się oprzeć urokowi Rydera? Co będzie gdy przeszłość ją dopadnie? 

 

Każdy wie, że lubie erotyki, gdzie bohaterowie mają popaprane życie. Najlepiej aby mężczyzna był "niegrzecznym chłopcem". Teoretycznie tutaj to dostaje. Cole jest niegrzeczny i przystojny. Jego przeszłość ma skaze. Minimalną skaze. Cassie i jej przeszłość to większa tajemnica. Zastanawiam się jednak czy to typowy erotyk. Napięcie seksualne między tą dwójką jest od pierwszej chwili. Do pierwszego zbliżenia dochodzi około połowy książki. Nie ma go za dużo w całej powieści. Jest też dość krótki. Nie mówie, że to źle. Bardziej bym jednak określiła ten tytuł jako obyczaj ze scenami seksu. Poza tym "drobiazgiem", książka jest świetns. Wciąga niesamowicie. Ciężko się od niej oderwać. Osobiście czytałam ją w każdej wolnej chwili, w pracy. Współpracownicy musieli mieć ubaw :)

 

"Hard" ma podwójną narracje. Raz mówi Ryder, raz Cassie. Obydwie narracje są pierwszoosobowe. Czytelnik dość dużo wie o mężczyźnie. Jego myśli nic nie ukrywają. Życie Cassie w Europie, jest tajemnicą, która stopniowo się ujawnia. Co ciekawe, ksiażka naszpikowana jest wspaniałymi cytatami. Bardzo polubiłam pióro Eve Jagger. 

 

Warto też wspomnieć o innych postaciach, gdyż będą one miały znaczenie w kolejnych częściach. Wokół Cassie spotykamy trzy osoby. Jej przyjaciółkę, jej brata oraz Jej Przeszłość. Dwie pierwsze postaci są tylko chwilowo, przelotem. Tylko Jej Przeszłość odgrywa większe znaczenie. Głównie w jej myślach. Wokół Rydera jest trochę więcej osób. Jego barman czy wspólnicy pojawiają się czesto. Myśle, że to celowy zabieg ponieważ o nich będą kolejne części. Cassie, poznając Rydera, zdobywa nowych przyjaciół. Jeżeli zaś chodzi o nsszych głównych bohaterów i ich psychologiczne rozbudowanie, nie jest ono zbyt wielkie. Nie są płascy. Są przeciętni. Czytelnik może ich lekko modyfikować, nadawać im pewne cechy. Mimo wszystko, nie da się ich nie lubić. Od razu zapadają w serce i pamięć. 

 

Fabuła książki jest dość przewidywalna. Rozwiązania tajemnic łatwo można się domyślić. Chociaż jedna jej część mnie zaskoczyła. Akcja rozwija się szybko. Nie nudzi, wręcz przeciwnie. Chce się wiecej i więcej. 

 

Podsumowując. Nie jest to wybitny erotyk. Jest to przyjemna, sympatyczna i wciągająca powieść. Mnie pochłoneła całkowicie. Myśle, że przyczynia się do tego zwarta fabuła oraz dobre pióro. 

 

Już czekam z niecierpliwością na kolejne książki z serii Sexi Bastard. Części serii można czytać niezależnie od siebie!

 

Bardzo dobry debiut.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. 

 

Moja ocena: ****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

"Matka mojej córki" Magdalena Majcher [CYTATY]

lottagirl

20170815_08522301

"Wiedziała, że z taj poplątaną przeszłością nie stworzy udanego związku z mężczyzną, dlatego wolała ich unikać. Potrzeby seksualne? Do ich zapokojenia chętnych akurat nie brakowało. Uważała, że łatwiej dziś pozać kogoś na szybki numerek niż na całe życie." 

 

"Z reguły odpowiadała na telefony od ósmej do dwudziestej. Wieczory należały do niej. Najczęściej kładła się z kieliszkiem wina na kanapie i oddawała pasjonującej lekturze. Rzadziej oglądała film lub, tak jak dziś, przeglądała facebookową tablicę."

 

"- (...) Nie wierzyłem, że taka młoda i atrakcyjna kobieta nie ma żadnych propozycji na spędzenue sylwestrowego wieczoru.

- Propozycje to może i miałam - potwierdziła - ale żadna nie okazała się na tyle interesująca, by z niej skorzystać. Najlepiej czuję się we własnym towarzystwie, a wieczory umila mi dobre wini i wartościowa lektura."

 

"- Jak mogę pomóc? 

(...)

- Po prostu bądź z nami."

 

"Zdecydowanie wolała być w związku stroną dominującą. Lubiła polować. Może nie leżało to w naturze kobiet - i prawdopodobnie właśnie dlatego mężczyźni tak się jej bali, a jednocześnie bardzo podziwiali - ale czuła się swobodniej, kiedy to ona mogła wybrać partnera i doprowadzić do zbliżenia."

 

"- Myślisz czasem o nim... o niej? O swojej córce?

- Coraz częściej - przyznała szczerze. - Nie da się wyrzucić z pamięci dziecka, które kiedyś nadawało rytm twojemu ciału."

 

"Dotychczas żyła z dnia na dzień, nie rozpamiętując wydarzeń z przeszłości. One wciąż były gdzieś w jej wnętrzu, głęboko ukryte pod warstwą codziennych spraw, ale nie zwracała na nie większej uwagi. Ani jej nie uwierały, ani nie rozkwitały. Nagle upomniały się o swoje miejsce, przypominając, że wciąż nie uporała się z przeszłością, a więc tak naprawdę tkwiła w zawieszeniu, gdzieś między minionymi latami, a teraźniejszością. Nigdzie nie przebywała całą sobą."

 

"Facet ze łzami w oczsch to jakby legenda, niby każdy słyszał, ale nikt nie widział. Czyżby?"

 

"Czasem zapominamy, że to co najpiękniejsze, mamy tuż pod nosem (...)"

 

Kilka słów o książce: http://lottaczyta.blox.pl/2017/08/Matka-mojej-corki-Magdalena-Majcher.html

 

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci