Menu

Lotta w świecie książek

"Moja dusza pachnie Tobą" Aleksandra Steć

lottagirl

20170814_182521

 

"Moja dusza pachnie Tobą" jest zbiorem myśli. Utwory są różnej długości. Czasem to jedno zdanie, a czasem cała strona. Myśli Aleksandry Steć są piękne i prawdziwe. Luźne i poetyckie zarazem. Niewymuszone, a jakby tworzone tygodniami. Każdy odnajdzie tutaj swoje myśli. 

 

Książeczke możemy podzielić na 4 części. Na początku każdej jest jednozdaniowa myśl. To jakby tytuł. Same utwory są bez tytułów. Część I - "Przesiąknięta jestem Tobą na wskroś". Ta część to z reguły krótkie myśli. Z każdego słowa wylewa się miłość oraz jej siła. Widać wielką wiarę w to uczucie. Wdzięczność za nie. Poruszana jest tutaj moc miłości. Jak wielka to moc? Tak, że może nas poskładać w całość. Część II - "Życie ma smak dawnych pocałunków". Co czujemy po rozstaniu z kimś kogo kochaliśmy? Głównie ból i tęsknote. Właśnie te uczucia spotkamy w drugiej części. Każdy doskonale zna te myśli. Każdy coś lub kogoś stracił. Część III - "Świat cierpi na deficyt miłości". Utwory, które znajdziemy tutaj są dość depresyjne. Już nie ma wiary w miłość czy przyjaźń. Nie ma marzeń. Jest walka o każdy dzień. Coraz większa wiara w to, że poradzimy sobie sami. Coraz mniejsza wiara w najbliższych. Część IV - "Kobiecość najsłodszą z broni". Chyba najbardziej lubię tę część. Utwory tutaj są najdłuższe. Jest ich niewiele. Są przesycone siłą w siebie samą. Pięknem, które dostrzec może tylko kobieta. Miłością do swojej kobiecości. Te utwory są o kobietach i dla kobiet. Mogą dodać siły w najgorszy dzień. 

 

Nie chcę pisać za dużo o tej książce. Ona obroni się sama. Musicie tylko dać jej szanse. Przeczytać ją. Poczuć ją. Tematyka utworów jest różna. Ciężko skupiać się na fabule. Są jednak tematy przewodnie, o których wspomniałam wcześniej. "Moja dusza pachnie Tobą" jest pięknem, które oczaruje każdego kto tylko się otworzy. Kto ma chociaż trochę wrażliwości w swym sercu. Piękno i prostota to dwa określenia, które najbardziej oddają istotę tego zbioru. 

 

Aleksandra Steć wykazała się odwagą. Kiedy zaczynała publicznie tworzyć, pisała pod pseudonimem. W końcu się ujawniła, a dodatkowo wydała ten tytuł. Ola jest osobą pełą życia, otwartą, życzliwą. Cieszę się, że mam przyjemność ją poznawać. 

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Aleksandrze Steć.

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

Link do fanpage: https://facebook.com/mojaduszapachnietoba/posts/?ref=page_internal&mt_nav=1

 

"Sexy Bastard. Hard" Eve Jagger [TOM 1]

lottagirl

 20170824_095917

Cassie wraca po kilku latach do domu. Życie w Europie sprawiło, iż przywiozła do USA sekrety. Ucieka przed czymś. Gdy pewnego dnia, a właściwie nocy, do jej domu wpada Ryder Cole, musi zdecydować co dalej. Ryder poszukuje brata Cassie, który zaciągnął u niego dług. Jako dobra, starsza siostra, kobieta postanawia wejść w niebezpieczną gre z Colem. Ryder jest właścicielem klubów, organizuje nielegalne walki, może mieć wszystko czego pragnie, świat leży u jego stóp. Zawsze wygrywa. Czy Cassie uda się oprzeć urokowi Rydera? Co będzie gdy przeszłość ją dopadnie? 

 

Każdy wie, że lubie erotyki, gdzie bohaterowie mają popaprane życie. Najlepiej aby mężczyzna był "niegrzecznym chłopcem". Teoretycznie tutaj to dostaje. Cole jest niegrzeczny i przystojny. Jego przeszłość ma skaze. Minimalną skaze. Cassie i jej przeszłość to większa tajemnica. Zastanawiam się jednak czy to typowy erotyk. Napięcie seksualne między tą dwójką jest od pierwszej chwili. Do pierwszego zbliżenia dochodzi około połowy książki. Nie ma go za dużo w całej powieści. Jest też dość krótki. Nie mówie, że to źle. Bardziej bym jednak określiła ten tytuł jako obyczaj ze scenami seksu. Poza tym "drobiazgiem", książka jest świetns. Wciąga niesamowicie. Ciężko się od niej oderwać. Osobiście czytałam ją w każdej wolnej chwili, w pracy. Współpracownicy musieli mieć ubaw :)

 

"Hard" ma podwójną narracje. Raz mówi Ryder, raz Cassie. Obydwie narracje są pierwszoosobowe. Czytelnik dość dużo wie o mężczyźnie. Jego myśli nic nie ukrywają. Życie Cassie w Europie, jest tajemnicą, która stopniowo się ujawnia. Co ciekawe, ksiażka naszpikowana jest wspaniałymi cytatami. Bardzo polubiłam pióro Eve Jagger. 

 

Warto też wspomnieć o innych postaciach, gdyż będą one miały znaczenie w kolejnych częściach. Wokół Cassie spotykamy trzy osoby. Jej przyjaciółkę, jej brata oraz Jej Przeszłość. Dwie pierwsze postaci są tylko chwilowo, przelotem. Tylko Jej Przeszłość odgrywa większe znaczenie. Głównie w jej myślach. Wokół Rydera jest trochę więcej osób. Jego barman czy wspólnicy pojawiają się czesto. Myśle, że to celowy zabieg ponieważ o nich będą kolejne części. Cassie, poznając Rydera, zdobywa nowych przyjaciół. Jeżeli zaś chodzi o nsszych głównych bohaterów i ich psychologiczne rozbudowanie, nie jest ono zbyt wielkie. Nie są płascy. Są przeciętni. Czytelnik może ich lekko modyfikować, nadawać im pewne cechy. Mimo wszystko, nie da się ich nie lubić. Od razu zapadają w serce i pamięć. 

 

Fabuła książki jest dość przewidywalna. Rozwiązania tajemnic łatwo można się domyślić. Chociaż jedna jej część mnie zaskoczyła. Akcja rozwija się szybko. Nie nudzi, wręcz przeciwnie. Chce się wiecej i więcej. 

 

Podsumowując. Nie jest to wybitny erotyk. Jest to przyjemna, sympatyczna i wciągająca powieść. Mnie pochłoneła całkowicie. Myśle, że przyczynia się do tego zwarta fabuła oraz dobre pióro. 

 

Już czekam z niecierpliwością na kolejne książki z serii Sexi Bastard. Części serii można czytać niezależnie od siebie!

 

Bardzo dobry debiut.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. 

 

Moja ocena: ****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

"Matka mojej córki" Magdalena Majcher [CYTATY]

lottagirl

20170815_08522301

"Wiedziała, że z taj poplątaną przeszłością nie stworzy udanego związku z mężczyzną, dlatego wolała ich unikać. Potrzeby seksualne? Do ich zapokojenia chętnych akurat nie brakowało. Uważała, że łatwiej dziś pozać kogoś na szybki numerek niż na całe życie." 

 

"Z reguły odpowiadała na telefony od ósmej do dwudziestej. Wieczory należały do niej. Najczęściej kładła się z kieliszkiem wina na kanapie i oddawała pasjonującej lekturze. Rzadziej oglądała film lub, tak jak dziś, przeglądała facebookową tablicę."

 

"- (...) Nie wierzyłem, że taka młoda i atrakcyjna kobieta nie ma żadnych propozycji na spędzenue sylwestrowego wieczoru.

- Propozycje to może i miałam - potwierdziła - ale żadna nie okazała się na tyle interesująca, by z niej skorzystać. Najlepiej czuję się we własnym towarzystwie, a wieczory umila mi dobre wini i wartościowa lektura."

 

"- Jak mogę pomóc? 

(...)

- Po prostu bądź z nami."

 

"Zdecydowanie wolała być w związku stroną dominującą. Lubiła polować. Może nie leżało to w naturze kobiet - i prawdopodobnie właśnie dlatego mężczyźni tak się jej bali, a jednocześnie bardzo podziwiali - ale czuła się swobodniej, kiedy to ona mogła wybrać partnera i doprowadzić do zbliżenia."

 

"- Myślisz czasem o nim... o niej? O swojej córce?

- Coraz częściej - przyznała szczerze. - Nie da się wyrzucić z pamięci dziecka, które kiedyś nadawało rytm twojemu ciału."

 

"Dotychczas żyła z dnia na dzień, nie rozpamiętując wydarzeń z przeszłości. One wciąż były gdzieś w jej wnętrzu, głęboko ukryte pod warstwą codziennych spraw, ale nie zwracała na nie większej uwagi. Ani jej nie uwierały, ani nie rozkwitały. Nagle upomniały się o swoje miejsce, przypominając, że wciąż nie uporała się z przeszłością, a więc tak naprawdę tkwiła w zawieszeniu, gdzieś między minionymi latami, a teraźniejszością. Nigdzie nie przebywała całą sobą."

 

"Facet ze łzami w oczsch to jakby legenda, niby każdy słyszał, ale nikt nie widział. Czyżby?"

 

"Czasem zapominamy, że to co najpiękniejsze, mamy tuż pod nosem (...)"

 

Kilka słów o książce: http://lottaczyta.blox.pl/2017/08/Matka-mojej-corki-Magdalena-Majcher.html

 

"Operacja niebo" Marcin Kurcbuch [PATRONAT]

lottagirl

 

20170814_182637

 

Marcin Kurcbuch - ur. 3.12.1990., z wykształcenia filolog polski. Autor dwóch książek poetyckich: Oczyszczenia oraz Przyglądam się. (...) Człowiek pogodny, o dużym poczuciu humoru. (Informacje z okładki)

 

Książka została wydana w ramach Serii Wydawniczej Atrament, stworzonej przez Kaję Kowalewską oraz Wydawnictwo Novatorja. 

 

"i w ogóle nic nie umiem czytać bo każdy czyta

po swojemu

i swoje z tego rozumie"

["Zagubiony" fragment s.7]

 

Zgadzam się z Marcinem Kurcbuchem, że każdy rozumie tekst inaczej. Tak samo jest z poezją. Każdy inaczej ją czuję. Jak ja odczułam "Operację niebo"? Zachęcam do lektury :)

 

Tomik podzielony jest na 5 części. Chciałabym je omówić kilkoma słowami zanim przejdę do uczuć. 

 

Część I - skalpele. we mgle

W tej części autor mówi na różny sposób o zagubieniu człowieka/siebie. O tym jak człowiek w dzisiejszym świecie wygląda: "wielu z nas straciło osobowość/skoro bezbarwne jest lepsze od emocji" ["podmiot liryczny" fragment s.8]. Wspomina również o ulotności mnogich znajomości. Nie zapomina i mediach społecznościowych czy telefonach, które całkowicie pochłonęły ludzi. "nie ma wolności/po zarejestrowaniu numeru na kartę/u dowolnego operatora. chcą cię kupić/za tysiąc złotych do wszystkich sieci" ["telefony są czarne" fragment s.15]. 

 

Część II - mleczne. rozciągnięcie

W 2 części autor opowiada o sobie i byciu poetą. W wierszu "spowiedź. znaki szczególne" (s.23) opowiada nawet czytelnikowi i swoich "wypadkach", po których na ciele pozostały blizny. Marcin Kurcbuch, w tej części tomiku wspomina również, o wyglądzie i roli wierszy w dzisiejszym świecie. Wiersz, poezja, poeta, czytelnik. "bezczelnie uzurpuję sobie prawi do/bycia polskim poetą/do pisania poezji polskiej. przepraszam" ["bezczelnie. apolitycznie" fragment s.22]

 

Część III - przeszczep. słońca

"zerwij ze mnie dach

by gwiazdy mogły swobodnie

opadać"

["Operacja niebo" fragment s.38]

Ja osobiście tę część tomiku dziele jeszcze na dwie części. Pierwszych kilka wierszy odnosi się do życia na ziemi. Życia pełnego kosmosu, poszukiwania. Człowiek zawsze chciał wiedzieć więcej i podróżować po kosmosie. Poeta przypomina nam o tym wszystkim: "nasza dosłowność jest/przekosmiczna/zadzieramy głowy/wyjemy do księżyca" ["***" fragment s.37]. Kolejne wiersze, które tutaj mamy dotyczą planet drogi mlecznej. Marcin Kurcbuch mówi o i do konkretnych planet. Większość tych utworów jest krótkich. Najdłuższy dotyczy Ziemi, o której mówi między innymi tak: "oto jest/ta najbardziej wyszydzana w gwiazdozbiorze/tak samo piękna jak i głupia" ["Ziemia" fragment s.44]. Owa część kończy się utworem "Universe", który jest swoistym podsumowaniem. 

 

Część IV - z głową. wśród aniołów

Najkrótsza część, złożona z pięciu utworów. Można odnieść wrażenie, iż jest swoistym podziękowaniem. Tutaj poeta zwraca się bezpośrednio do konkretnych osób. Każdy wiersz jest zwrotem do kogoś innego. Spotykamy tutaj Kaję Kowalewską (poetka), Dariusza Staniszewskiego (poeta), Hanne Prosnak (poetka), Violette Villas (piosenkarka) oraz Kalinę Jędrusik (artystka). 

 

W "Operacji niebo" znajdziemy inspiracje innymi artystami (np. fragment piosenek Anny Marii Jopek jako wstęp do wiersza), mitologią czy przeszłymi wydarzeniami.

 

Dopełnieniem tomiku są zdjęcia z fragmentami wierszy. Fotografie widoczne w książce wykonali: Marek Fol, Agnieszka Marka Walczak oraz sam autor. 

 

Co ciekawe, prolog i epilog spotykamy na skrzydełkach książki, a nie w jej środku. To ciekawy zabieg. Na końcu tomiku zastaniemy Kaję Kowalewską, która stworzyła poetyckie podsumowanie. Kaja należy do osób, które mówią poezją. Poezja w niej żyję, tak jak żyję w Marcinie Kurcbuchu. Posłowie pomaga lepiej poznać poetę. Dowiedzieć się o nim więcej. Cieszę się, iż słowa te znalazły się na końcu, a nie początku. Mogłyby sprawić, że inaczej odczulibyśmy "Operacje niebo". 

 

Jeżeli miałabym podsumować tomik jako całość, to powiedziałabym, że jest on niezwykłą podróżą przez wszelakie stany i emocję. Trzeba go poczuć samemu. Dotknąć, odczuć, doświadczyć. Każdy znajdzie tu coś innego. Wszystkie utwory utrzymane są w podobnym duchu. Wszystkie mają podobną długość i w większości są pozbawione znaków interpunkcyjnych. 

 

Marcin Kurcbuch bawi się słowem. Nie boi się słowa. Nie boi się form poetyckich. Oddaje czytelnikowi część swej duszy. Czytelnik dostaje uniesienia do nieba. Czytelnik w zamian może swą opinią dzielić się z innymi. Przekazywać niebo dalej. 

 

Serdecznie polecam odczuć "Operację niebo" na własnej duszy! 

 

Tomik pod dumnym patronatem Lottaczyta.

 

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

Ulubione wiersze:

- "krytyczna jesień" (s.10)

- "***" (s.24)

- "wiersz wolny" (s.27)

- "planety" (s.40)

- "ziemia" (s.44-45)

- "universe" (s.52)

Uu

"Dziecko wspomnień" Steena Holmes

lottagirl

20170429_1505150301

Po kilku miesiącach i czterokrotnym czytaniu udało mi się napisać kilka słów. Zapraszam do lektury. 

 

"Brian jest zachwycony, gdy dowiaduje się, że jego żona Diana jest w ciąży. Pora na dziecko nie jest jednak najlepsza – Diana właśnie otrzymała awans w pracy, a Brian musi jechać do Londynu pomóc przy otwieraniu nowego biura.

Rok później Diana nie potrafi sobie wyobrazić życia bez swej pięknej córeczki Grace. Bije się z myślami, czy wracać do pracy – tak niechętnie zostawia dziewczynkę samą. Sprawy komplikuje to, że Brian musiał zostać w Londynie na dłużej, niż wcześniej przewidywali. Kiedy Diana zaczyna zauważać dziwne zachowanie najbliższych, uświadamia sobie, że nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Czyżby chodziło o straszne, niewyjaśnione do tej pory zdarzenia z przeszłości?" (Opis okładkowy)

 

Pierwszy raz spotkałam się z autorką czytając "Szukając Emmy". Pamiętam, że mocno na mnie podziałała ta powieść. Po niej jednak byłam w stanie normalnie funkcjonować. Natomiast po "Dziecku wspomnień" nie. 

 

"Dziecko wspomnień" to piękna historia o matczynej miłości. O próbie ułożenia sobie życia. Usiłowanie bycia szczęśliwym. Piękna, zaskakująca oraz wzruszająca. W postaci Diane może odnaleźć się wiele kobiet. Typowa karierowiczka, która nie chce dzieci. Gdy jednak na świecie pojawia się Grace, nie ma nic ważniejszego. Córka staje się sensem życia. Robi wszystko by być najlepszą matką. 

 

Książkę czyta się bardzo dobrze i szybko. Steena Holmes ma doskonałe wyczucie. Wie jak posługiwać się słowem i budować napięcie. Potrafi zaciekawić i zszokować czytelnika. Dobra fabuła, lekkie pióro i emocje. To przepis na zapadającą w serce historie. Typowa powieść psychologiczna. Bohaterowie są tak bardzo złożeni. Tutaj nic nie jest jednoznaczne, nawet uczucia czytelnika po skończeniu czytania. 

 

Dlaczego tak trudno było mi pisać? Ponieważ targają mną emocje. Wciąż i wciąż. Wiem jak ciężko żyć gdy zdarza się to co w życiu Diany. Zapewne dlatego uczucia są silniejsze.

 

Piękna i poruszająca powieść, którą warto dotknąć. Przecież nie ma na świecie nic piękniejszego niż matczyna miłość. Przygotujcie chusteczki! Będziecie płakać!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci