Menu

Lotta w świecie książek

KONKURS Z ANIOŁEM!

lottagirl

CAM01909

Wraz z Anną Daszutą mamy dla Was konkurs.

Zadanie konkursowe: Opisz jak wyobrażasz sobie własnego Anioła Stróża.

Poruszcie swoją wyobraźnie. Możecie napisać jak on wygląda, czym się cechuje, kiedy się wypowiada, a może ma ulubione powiedzonka? To wy decydujecie jaki on jest.

Technika pracy dowolna np. zdjęcie, rysunek, opowiadanie.

Nagrody:
Miejsce 1: Książka "Anioł na Ramieniu" Anny Daszuty wraz z piękną dedykacją oraz autografem, a do kompletu dwie zakładki również z autografem.
Miejsce 2: Plakat oraz dwie zakładki z autografami.
Miejsce 3 oraz 4: Po dwie zakładki z autografami.

Regulamin:
1. Konkurs trwa od 20.08.2015 do godziny 23:59 dnia 13.09.2015
2. Organizatorem konkursu jest LottaCzyta.
3. Sponsorem nagród jest Anna Daszuta.
4. Koszty przesyłki pokrywa organizator, który zgadza się na wysyłkę nagrody na terenie Polski.
5. Jedna osoba może zgłosić dwie swoje prace.
6. Prace należy zgłaszać w komentarzu pod postem (na blogu lub fanpage).
7. Warunkiem uczestnictwa jest bycie fanem www.facebook.com/lottaczyta orazhttps://www.facebook.com/Aniol.na.ramieniu.Anna.Daszuta
8. Będzie miło jeżeli udostępnicie ten post ale nie jest to warunkiem uczestnictwa.
9. Zaproście do zabawy jedną osobę.
10. Miejsce 1 i 2 zostanie wybrane z nadesłanych prac poprzez jury (4 osoby).
11. Miejsce 3 i 4 zostanie wylosowane co zostanie uwiecznione filmikiem.
12. Konkurs odbywa się również na fanpage oraz instagramie i wszystkie prawidłowe zgłoszenia są traktowane na równi.
13. Wyniki zostaną ogłoszone do godziny 18:00 dnia 16.09.2015

 

Recenzje znajdziecie tutaj: http://lottaczyta.blox.pl/2015/08/Aniol-na-ramieniu-Anna-Daszuta.html

"Nella. Piękno nieoczekiwanego" Kelle Hampton

lottagirl

CAM01617CAM01643

Szczęśliwa i kochająca rodzina wcale nie musi być idealna!

 

Fabuła: Kelle Hampton jest autorką książki oraz jej głowną bohaterką. Życie kobiety jest idealne. Ma kochakochającego męża, przyjaciółki, rodzine oraz wspaniałą córeczkę. Postanawia wraz z mężem, że czas powiększyć rodzine. Nie jest to jednak takie łatwe. Wreszcie się udaje! Radości nie ma końca. Wszystko układa się wspaniale, aż do dnia porodu. Świat Kelle przewraca się do góry nogami. Córeczka, która miała być idealna ma pewną wadę. Nella urodziła się z Zespołem Downa. Kobieta kocha córkę jednak ma problem z zaakceptowaniem jej inności. Pierwszy rok wspólnego życia opisuje na blogu. Właśnie na kanwie bloga również powstałą ta książka. Kelle jest bardzo szczera z czytelnikiem i niczego nie ukrywa. Powoli przyzwyczaja się do sytuacji i dostrzega jej piękno. Piękno nieidealnego, które dzięki miłości staje się doskonałe.

 

Moja opinia: Długo zbierałam się do recenzji tej książki, ponieważ z pewnych względów jest mi bardzo bliska. Autorka z niezwykłą szczerością opisuje w książce swoje uczucia. Czytając można wczuć się w bohaterkę. Jednak negatywne myśli o córce mogą niektórych zniechęcić do lektury. Jednakże czy znajdzie się ktoś kto nie miał negatywnych myśli o najbliższych pomimo wielkiej miłości? Każdy ma gorszy dzień. Ja zachwyciłam się książką i jej szczerością. Mam niezwykły szacunek do rodziny Kelly, która bez żadnego ale zaakceptowała Nelle i przyjeła ją jako dar od Boga. Polecę tę pozycję każdemu kto lubi szerość. Polecę ją również każdej osobie, która ma styczność z Zespołem Downa. Polecę ją każdemu kto szuka siły w ciężkiej sytuacji. Polece ją po prostu każdemu. Książka przepełniona jest niesamowitymi słowami stąd dużo cytatów :)

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

Cytaty: 

„Proces uzdrawiania przypomina troche rozkwitanie kwiatu. Nie wiesz tak naprawdę, kiedy to nastąpi. Możesz siedzieć na nieurodzajnej ziemi, próbując zachęcić nagą łodygę by wypuściła kwiat, ale to się nie stanie na komendę. Nie, to dzieje się stopniowo, jak w przypadku fotografi poklatkowej. Kiedy siedzisz, czekasz i błagasz o rozwinięcie kwiatu zaczynasz w końcu zapominać, że czekasz, aż nagle, jakiś czas potem, widzisz... kwiat.”

 

„Poprzez ból uczysz się wiele o sobie – o rzeczach, o których nie wiedziałaś, że będziesz chciała je poznać. To tak jak u zwierząt, którym odrastają części ciała, jak u rozgwiazd. Być może nie czujesz tego w tej chwili. Być może nawet nie chcesz, by coś odrosło, ale tak się stanie. Odrośnie ta część, która się oderwała, ale to odrastanie, rozkwitanie nie obejdzie się bez bólu. Społeczeństwo wpoiło nam wiedzę na temat tego, co dobre, pożadane, normalne i złe. Smutek, który teraz odczuwasz, jest spowodowany wyłącznie tym społecznym uwarunkowaniem. Nie pozwól, by społeczeństwo determinowało to, jak się czujesz. Kelle, możesz przekształcić uwarunkowanie dla reszty świata.”

 

„Wciąż odczuwałam ból, który zajmował znaczną część mojego serca, ale obok Bólu zagościło w moim sercu coś jeszcze. Ból nie był szczęśliwy, że musi podzielić się przestrzenią, nad którą zapanował, ale on nigdy nie jest naprawdę szczęśliwy. Kiedy Przemiana wkroczyła przez drzwi mojego serca, spychając Ból do połowy serca, przyniosła ze sobą nową perspektywę. Przemiana zaczyna się od małych rzeczy – na początku jest nieśmiała. Ale powoli zaczyna dokonywać wspaniałych rzeczy. Przekształca nowe przestrzenie i miejsca w coś pięknego. I jest to coś, z czym będzie sobie musiał poradzić Ból.”

 

„Właśnie tak funkcjonują kobiety. Mamy skomplikowne ciała, które tworzą istoty z mikroskopijnych komórek, a kiedy nie wszystko idzie dobrze, nasze ciała przejmują pałeczkę i wiedzą, co mają robić. Podziawiałam siłe mojego organizmu. To, że ma biologiczną wiedzę, iż tamta mała fasolka nie była przygotowana na to, by w odpowiedni sposób się rozwinąć i że z precyzją mechanizmu zegara potrafi o siebie zadbać – by się wyleczyć i wydobrzeć.

Istniałą jednak również ciemna strona mojego zdziwienia. Moje ciało i serce były odrębnymi bytami – to pierwsze oszukało to drugie. Jednak bolało.”

 

„Im jestem starsza, tym bardziej sobie uświadamiam, że nie warto udawać, że myśli się coś tylko dlatego, że tak trzeba. Prawdziwe jest lepsze niż poprawne”

 

„Zajeło mi troche czasu, by to wszystko zrozumieć, ale w końcu dotarłam do miejsca, w którym wiem, że mam wpływ na swoje życie i że spotyka nas wiele nieprzyjemnych i dalekich ideału rzeczy, ale mogłyby one być znacznie gorsze. Poza tym, proste, wygodne życie nie ukształtowałoby nas, nie przemieniło w lepsze, silniejsze i piękniejsze wersje nas samych... Ostatnie tygodnie uświadomiły mi, jak cudownie jesteśmy szczęśliwi, a im jestem starsza, tym wyraźniej postrzegam zmianę jako szanse, by sprawdzić, do czego jestem zdolna. Jestem w stanie zrobić i znieść wiele. Z radością czekam na okazje do nowych wyzwań, do jeszcze większej miłości...”

 

„Poza tym, proste, wygodne życie nie ukształtowałoby nas, nie przemieniło w lepsze, silniejsze i piękniejsze wersje nas samych...”

 

„Pozwólcie, że najpierw powiem Wam coś o sile. Nie można jej kupić i z pewnością nie można jej zdobyć z dnia na dzień. Zdobywa się ją jak muskuły, które rosną i umacniają się przez lata ciężkich ćwiczeń. Poza tym, nie powiedziałabym, że moja szklanka jest zawsze do połowy pełna. Bywają dni, kiędy pęka i przecieka, dni kiedy odpadają z niej kawałki, a nawet całkiem się rozbija. Ale wtedy wyciągam skądś magiczny klej, naprawiam ją i nagle znowu jest do połowy pełna. Chociaż jest połatana w niektórych miejscahc, oswoiłam jej ostre brzegi i piękne rysy tworzone przez czas.

 

"Ani przez chwile nie uważałam, że moja wizja idealnej rodziny zawsze przypominała drewniany płot pomalowany w całości na biało. Mój płot może i był na początku biały, ale już wkrótce uświadomiłam sobie, że inne kolory są równie wspaniałe, a domy, które naprawdę się wyróżniają mogą mieć ogrodzenie w kolorze fukcji, turkusu lub jaskrawożółtym. Mój płot ma żywe i ostre kolory, a ja jestem dumna z wielości odcieni, na które został pomalowany. Ale kiedyś był rzeczywiście zupełnie biały.”

 

„Czasami najzabawniejsze chwile przychodzą wtedy, gdy ledwie się trzymamy.”

 

„Już wiem, że łzy wyostrzają wzrok.”

 

„Cierpienie nauczyło mnie doceniać to, co mam. Pokochałam mój płot, mimo że może jest inny niż ten u sąsiada. Pojęcie ideału obejmuje nie to, co nieskazitelne czy wyjęte z jakiegoś magazynu. Wiąże się ze szczęściem. Szczęściem z całym jego bałaganem i dociągnięciami. Jest to świadomość, że życie jest krótkie, a momenty, którymi wypełniamy nasze filiżanki, powinny być znaczące i bogate. Że powinniśmy być tu, by żyć, że powinniśmy pić dużymi łykami. To właśnie jest ideał.”

 

„Ale nagle znowu nadeszły demony smutku. Nie spodziewałam się ich. Po piwie lekko kręciło mi się w głowie i byłam chwilowo szczęśliwa, a jednak podstępne demony zaatakowały. Weszły tak szybko, że nie zdąrzyłam ich powstrzymać. Oberwałam po twarzy i w brzuch tak, że po kilku sekundach garbiła się nad talerzem, płacząc, podczas gdy demony chichotały triumfalnie (…). Znowu wygrały, kradnąc moją siłę i odwagę. Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje.”

 

„Ciągle wyobrażałam sobie rzekę z jej szalonymi, rwącymi prądami – mówiła. - Możesz z nimi walczyć, aż wreszcie, całkiem wykończona, uczepić się skały, możesz też poddać się prądowi, który zaniesie cię tam, gdzie ma cię zanieść. Musisz poddać się prądowi, Kelle.”

 

„Możesz patrzeć na pakunki z wczorajszymi pragnieniami i płakać, bo byłaś wtedy wszczęśliwa, ale to nic nie zmieni. Możesz rozpaczać, to zrozumiałe. Ale w końcu będziesz musiała się podnieść i ruszyć do przodu. Idź na spacer. Zrób sobie makijaż. Zrób wszystko, by się przekonać, że ruszasz z życiem do przodu.”

 

„Pewność siebie nie zawsze przychodzi falami. Najczęściej wisi w powietrzu, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, i umacnia się wtedy, kiedy wcale nie czujemy się pewni – przez łzy, pytania, wątpliwości, błagania Boga, by pomógł. Na pewność siebie, podobnie jak na szczęście, trzeba sobie zapracować. Buduje się je powoli i w pewnym momencie zauważa się, że powstała solidna konstrukcja, która jest niczym budowla wzniesiona według idealnie dopracowanego projektu. Pewność siebie to proces.”

 

„Ponieważ jesteśmy kobietami, jesteśmy pełne ikry i wigoru oraz potrzebujemy by nas wysłuchano i potwierdzono nasze racje. Mamy sowje zdanie i odwagę, by je wyrażąć. Jest w nas ból. Ale pod nim znajdują się ogromne pokłady miłości. Jest w nas potrzeba, by odbierać dzwoniący telefon i potrzeba, by się nawzajem wspierać – to jest naprawdę piękne.”

 

„Była to opowieść o Aksamitnym Króliku, znana historia z książeczki, którą zresztą wielokrotnie czytałam Lainey. Znalazłam w niej przejmujące słowa, które wypowiedział Zamszowy Koń, sfatygowana stara zabawka. Zapytany przez Aksamitnego Królika, co to znaczy być prawdziwym, wytłumaczył Królikowi, który pomylił bycie prawdziwym z byciem błyszczącym i nowym, że prawdziwy jesteś wtedy, kiedy doświadczasz miłości. A kiedy Królik chciał się dowiedzieć, czy bycie prawdziwym boli, Zamszowy Koń odpowiedział bez ogródek: „Tak bycie prawdziwym boli, ale jeżeli jesteś prawdziwy, przestajesz się bać, że cię ktoś zrani”. A potem dodał, że zanim ktoś stanie się prawdziwy, przestaje już tak ładnie wyglądać. Zaczyna się różnić od błyszczących nowych zabawek, ale nie ma to znaczenia, bo kiedy jest się prawdziwym, jest się pięknym.”

 

"Anioł na ramieniu" Anna Daszuta

lottagirl

CAM01725

 

Nigdy nie wiesz co Cię spotka.

 

Fabuła: Adelina jest młodą kobietą po rozwodzie. Osiąga sukcesy zawodowe w wydawnictwie. Samotnie wychowuje córkę. Ma wspaniałych rodziców i równie wspaniałą przyjaciółke. Pewnego dnia dzieje się coś co zmienia jej życie. Poznaje wtedy Krzysztofa. Mężczyzna się w niej zakochuje jednak kobieta go odrzuca. Adelina za zamową Emilki (swojej najlepszej przyjaciółki) zakłada profil na portalu randkowym. Poprzez internet poznaje Jana. Od samego początku młoda kobieta wie, że na Jana trzeba uważać jednak jest nim zachipnotyzowana. Nie potrafi przestać o nim myśleć. Nie potrafi się od niego odciąć mimo, że bardzo cierpi. Tajemnice Jana stopniowo wychodzą na jaw. W pewnym momencie mężczyzna znika. Nikt nie wie gdzie jest. Gdy kobieta próbuje sobie jakoś z tym wszystkim poradzić pojawia się duplikat Jana - Paweł, jego brat bliźniak. Mężczyźni są jednak kompletnie inni w podejściu do płci pięknej. Przez cały czas Adelina rozmawia ze swoim Aniołem. Anioł próbuje ostrzegać kobiete przed niebezpieczeństwem jednak ona go nie słucha.  Co z tego wyniknie? Czy wreszcie okaże się kim na prawdę jest Jan i czym się zajmował? Czy Adelina zapomni o mężczyźnie swojego życia? Tego wszystkiego dowiecie się czytając tę książke. 

 

Moja opinia: Książka zahipnotyzowała mnie od pierwszej chwili. Myśle, że nie jest to książka dla każdego. Moim zdaniem młoda osoba bez doświadczeń życiowych, a przedewszystkim związkowych nie zrozumie tej książki. Będzie twierdziła, że Adelina jest młodą, naiwną i głupiutką kobietą. Jednakże kobieta po przejściach zrozumie bohaterkę. Zrozumie, że każda kobieta potrzebuje miłości i, że zrobi dla niej wszystko. Książka napisana w interesujący sposób. Wiele razy czytając ją miałam w głowie myśl "Ale jak?", "Dlaczego?", "Tego się nie spodziewałam". "Anioł na ramieniu" ma wiele zaskakujących wątków. Troszkę rozczarowałam się zakończeniem ale pewnie dlatego, że jak każda kobieta spodziewałam się happy end. Jakby się nad tym zastanowić to był happy end jednak nie taki jak się spodziewałam :) Jednak mimo wszystko książka na długo ze mną zostanie. Na długo w mojej pamięci również zostaną niezwykle opisane sceny erotyczne, które rozbudzają niewątpliwie wyobraźnie. 

 

Na koniec jeszcze mały zwrot do autorki. Aniu może napiszesz drugą część? :) Albo inną książke, bo masz niewątpliwie dar dobierania odpowiednich słów w odpowiednim momencie.

 

Moja ocena: ******

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

 

"Kobieta, która spadła z nieba" Simon Mawer

lottagirl

11824007_1003292606382259_350870709_n

Kobieta szpieg.

 

Fabuła: Mariane, Alice i Anne-Marie to jedna kobieta. Kobieta szpieg. Książka opowiada historie kobiety, która nie bała się niczego. Na wojnie i miłości nie cofnie się przed niczym. Poznajemy życie codzienne kobiet z okupowanej Fracji, które zdecydowały się na pomoc krajowi. Udział w tajnych misjach oraz miłość. Kobiety próbują to łączyć. Raz udaje się to lepiej raz gorzej. Książka osadzona jest w realniach drugiej wojny światowej.

 

Moja opinia: Pomimo, że jestem miłośniczką takiej tematyki to ten tytuł jakoś mnie do siebie nie przekonał. Główna bohaterka pomimo swojej siły oraz charyzmy nie zdobyła mojej sympatii. Ciężko czytało mi się tę książke. Długo ją męczyłam. Jednak przebrnełam. Nie przekonuje mnie pióro Simona Mawera.

 

Moja ocena: **

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

"Ciało niczyje" Krystyna Kofta

lottagirl

IMG_20150707_195903

Książka przeczytana w ramach ReadWeek "Polski autor"

 

Fabuła: Jutta całe życie pragnie być bogata. Robi wszystko by osiągnąć. Gdy w końcu jej się udaje dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chora. Nagle jej system wartości obraca się o 180stopni. Staje się lepszym człowiekiem, chociaż nigdy tak na prawdę nie była zła. Zaczyna doceniać życie i uczy się od chorych dzieci jak brać z życia co najlepsze. Wcześniej Jutta została bardzo zraniona. Uciekała w świat sexualnych gier oraz łatwego życia byleby zapomnieć o wszystkich krzywdach.

 

Moja opinia: Bardzo bałam się tej książki. Uwielbiam książki psychologiczne ale nigdy nie spotkałam się z dobrze napisaną przez polskiego pisarza. Pani Krystyna jednak zaskoczyła mnie pozytywnie. W książce jest wszysko czego potrzeba. Doskonale wykreowany portet kobiety, wciągająca fabuła oraz tajemniczość. Myśle, że każdy odnajdzie się w tej książce ponieważ jest w niej wszystko od szukania miłości po dojrzewanie przez poznawanie samego siebie. 

 

Moja ocena: ****

Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

© Lotta w świecie książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci